Krzysztoff no pewnie, że mogło być. Jednak to marne pocieszenie, wiesz. Ale trzeba przeczekać trzęsienie ziemi i na tych zgliszczach dopiero próbować coś budować, bo na tak niepewnym gruncie się nie da.
Hmm...melodię trudno by było, gdyż do każdego wersu inny motyw prawie, bo różne:)
Ostatnio słuchałem ulubioną staroć→ ''Oxygene'' J.M.J. Na tle pewnych fragmentów, deklamacja...
to... nawet... nawet...:))
W kroplówce "w" której cz "z" której? Anioły nie mówią. Nie są po to by z nami rozmawiać. Choć chciałbym by mówiły bo jestem pewien ich istnienia to zgadzam się z tym że mogą mówić tylko jako posłańcy. Dobrze ze nie mówią. Zabrali by nam wolną wolę. Pewnie przychodzą po to by nas wysłuchać, wesprzeć i znaleźć odpowiedź w sobie i tylko w sobie. O to Go proś. Nie czekaj. Piękny wiersz.
Masz rację. Powinno być "z".
Ja wiem, że anioły nie mówią. Czy zabrałyby wolną wolę... To jest ciekawe spojrzenie. Nie myślałam o tym w ten sposób. A możliwe, że faktycznie by tak było.
No i to jest jakieś pocieszenie.
Dziękuję. Jak i za to, że wpadles.
Dziękuję, betti.
Tam właśnie powinno być "dzwoneczku", bo to są dwa komponenty, łączące się w jedną całość. Sterylna biel (szpitalnych ścian), a dzwoneczek ma być dopełnieniem tego obrazu. Kroplowka jest ostatnim komponentem.
Betti tak to odczytała, bo brak tu przecinka. No, i to jest jeden z tych przypadków, gdy brak przecinków w wierszu może sprawić, że inaczej się go odczyta. Musisz coś z tym pokombinować, Ench
Całkiem niezły wiersz. Te "aniele stróżu" na początku drugiej strofy trochę mnie wybiło z rytmu - wina to raczej wkuwanej przez wiele lat formułki na religii :v Tak czy siak, ciekawie tu użyłaś kontrastu. Anioł - symbol nadziei, zbawienia... Tutaj bez skrzydeł, głuchy na prośby. Podmiot się miota, szuka rozwiązania, pogrąża się w śnie i beznadziejności.
dzięki, Bucz. Ja go muszę lekko przeobić, bo zapadł na lekką zaimkozę. A "aniele stróżu" tak, celowo piję do tej modlitwy, bardzo ją zresztą w swej prostocie lubię, zaraz po "Pod Twoją obronę..."
Smutne, sen o ucieczce w samobójstwo. Bezradność, taka dziewczęca. Na kanwie modlitwy.
Wiesz, usunęłabym ostatni wers (stróżu mój) - bo ta ironia oskarżająca jest mocniejsza w przedostatnim.
Wrotycz bardzo cenię Twoje sugestie, zresztą, każde spojrzenie z boku jest cenne. Jako że wiersz jest świeży, trudno wyczuć, co jest potrzebne, a co nie, ale niech odleży i wtedy wprowadzę jakieś zmiany.
Bo coś tu trzeba zmienić, na pewno.
Bo np: jeśli byłoby:
i plastiku z którego życie sączy się z wolna
kropla po kropli
to unikasz jednoznacznego i medycznego określenia kroplówka, dajesz jakiś poetycki substytut, a jednocześnie i tak każdy wie o co chodzi. Tu jest za bardzo wprost. Prozatorsko.
Chyba wiem, o co chodzi. Żeby to opisać bardziej, hmm... sensualnie. Nauczyć się wejść głębiej w język i w opisywaną rzeczywistość, to jest wyzwanie. Ale spróbuję.
Dobrze kombinujesz.
W poezji raczej trzeba uciekać (czasami się nie da, a czasami przekaz tego wymaga) od twardo - potoczno - pospolitych nazewnictw.
Jeśli je można zastąpić określeniem domyślnym.
Ja właśnie próbuję to robić, niemniej no, nie ukrywam - wciąż się uczę, więc robię to nieudolnie. Z drugiej strony też nie chce być za bardzo hermetyczna, bo jak wszystko pozamienia się w zamienniki, odbiorcy będzie ciężko w ten tekst wejść.
Ale ten plastik... Ja sobie pozwolę zmienić ten wers, bardzo mi się spodobał jako określenie. Dzięki.
z kroplówki sączy się na ogół sól fizjologiczna , witaminy czy nawet elektrolity -to wszystko często ratuje życie
ale ty piszesz o życiu ... niekoniecznie chyba tylko z perspektywy szpitala
dlatego pisząc o kropłowce, z której sączy się życie stworzyłaś bardzo oryginalną metaforę
dlatego ja uważam ,że tu słowo ,,kroplówka,, nie wymaga żadnego zamiennika
ale decyzję pozostawiam Tobie bo ty jesteś przecież twórcą tego wiersza
Jak napisałam wyżej, można to spokojnie zastąpić innym określeniem. Szczególnie, że szpital tu - dosłownie jest szpitalem, nie jest metaforą czegoś. Nie będę udawać, że jestem nie wiadomo kim, a wierszy nie można ruszać, bo muszą pozostać w pierwotnym kształcie.
Owszem, mam problem z grzebaniem we własnej twórczości, szczególnie w wierszach, ale to nie znaczy, że jestem głucha na sugestie.
Mimo to dzięki, że wyraziłes swoją opinię.
No właśnie.
Ewidentnie widać, że wiersz dotyczy szpitala i traumy związanej z poważną chorobą, może nawet śmiertelną.
Dlatego jeśli rzecz dotyczy tak konkretnego miejsca i sytuacji, w miarę możliwości trzeba się pozbywać dookreśleń wprost, bo to w końcu poezja.
Po co pisać głupoty, aby tylko napisać co innego niż ja?
Nie znaju :)))
no widzisz, z mojej perspektywy to wygląda trochę inaczej. Ciekawą rzecz zauważyłeś w wierszu. Ja chciałam pokazać szpital, jako ucieczkę - szpital, ratowanie życia, specyficzna opieka, która jednak nie jest rzeczywistością, bo "budzi mnie krew krzepnąca na dłoniach". Bolesne są takie przebudzenia, ale chyba potrzebne.
Mirek, dodajmy, że komentarz Misia pojawił się w dość szybkim tempie po mojej wypowiedzi w jego wątku na forum ;)
Jakoś komentując trzy tygodnie temu nie wspomniałeś o tym, czyżby coś się zmieniło?
Podział na strofy jest emocyjny, podobnie jak na wersy. Nie wyobrażam sobie go inaczej, szczerze mówiąc. Masz jakąś propozycję?
Misiu. Mój wiersz jest w kompletnie innym stylu niż wiersz Cynamona. To bardzo szlachetne, że bronisz autora, ale zauważ, że jego wiersz jest stylizowany na piosenkę. Liczne powtórzenia, tendencja do rytmizacji... Nie wiem, nie wytłumaczę tego, bo to jest bardziej w sferze odczuwania aniżeli w zasadach. Choć pewnie zasady to porządkują, ale ja jestem zbyt mała, żeby na tym etapie wiedzieć, jakie.
Nie wiem, po co zresztą odnosisz się do mojego wiersza, skoro dyskusja jest o wierszu kogoś innego.
Aż musiałem wtrącenie uczynić:))
?
Autorka to nie czarownica chwiejna
lecz urodziwa Czarodziejka
Przeto nie pisze brzydali
na żabich udkach i pająkach
tylko ładne wersy tworząc
rezolutnie
dla bliźnich
na połacie białej strony
strąca
Komentarze (59)
Fajny wiersz Ench. Zamiast coś poradzić to zaspał.
dzięki, Bogumił. Niestety, coś ostatnio chyba oboje niedomagamy :/.
Ench nie łam się;) zawsze może być gorzej.
Krzysztoff no pewnie, że mogło być. Jednak to marne pocieszenie, wiesz. Ale trzeba przeczekać trzęsienie ziemi i na tych zgliszczach dopiero próbować coś budować, bo na tak niepewnym gruncie się nie da.
Enchanteuse to prawda. A wiersz fajny. Dobranoc.
Pięć
dzięki
Czarodziejko→Bardzo ładny wiersz. Zaśpiewać by można, do właściwej melodii. Pozdrawiam:)→5
haha, ja chętnie wysłucham, jak już taką melodię znajdziesz :)
Hmm...melodię trudno by było, gdyż do każdego wersu inny motyw prawie, bo różne:)
Ostatnio słuchałem ulubioną staroć→ ''Oxygene'' J.M.J. Na tle pewnych fragmentów, deklamacja...
to... nawet... nawet...:))
Dekaos Dondi no proszę :)
Bardzo ładny i bardzo smutny. Taki... zrezygnowany.
Szczególnie druga zwrotka <3
Dziękuję, kropeczko, miło, że wpadłas :)
W kroplówce "w" której cz "z" której? Anioły nie mówią. Nie są po to by z nami rozmawiać. Choć chciałbym by mówiły bo jestem pewien ich istnienia to zgadzam się z tym że mogą mówić tylko jako posłańcy. Dobrze ze nie mówią. Zabrali by nam wolną wolę. Pewnie przychodzą po to by nas wysłuchać, wesprzeć i znaleźć odpowiedź w sobie i tylko w sobie. O to Go proś. Nie czekaj. Piękny wiersz.
Masz rację. Powinno być "z".
Ja wiem, że anioły nie mówią. Czy zabrałyby wolną wolę... To jest ciekawe spojrzenie. Nie myślałam o tym w ten sposób. A możliwe, że faktycznie by tak było.
No i to jest jakieś pocieszenie.
Dziękuję. Jak i za to, że wpadles.
''o sterylnej bieli dzwoneczku nad głową'' - dzwoneczka
Bardzo ładny wiersz, taki z głębi.
Pozdrawiam.
Dziękuję, betti.
Tam właśnie powinno być "dzwoneczku", bo to są dwa komponenty, łączące się w jedną całość. Sterylna biel (szpitalnych ścian), a dzwoneczek ma być dopełnieniem tego obrazu. Kroplowka jest ostatnim komponentem.
Enchanteuse ''dzwoneczku'' jest gramatycznie niepoprawnie. Odmień sobie.
betti
"śnię
(o kim, o czym?)
o sterylnej bieli
[śnię]
(o kim, o czym?)
[o] dzwoneczku nad głową".
Może powinnam dodać jakieś dookreslenia, żeby było wiadomo, o co chodzi.
Betti tak to odczytała, bo brak tu przecinka. No, i to jest jeden z tych przypadków, gdy brak przecinków w wierszu może sprawić, że inaczej się go odczyta. Musisz coś z tym pokombinować, Ench
Pan Buczybór masz rację. Pokombinuję.
Całkiem niezły wiersz. Te "aniele stróżu" na początku drugiej strofy trochę mnie wybiło z rytmu - wina to raczej wkuwanej przez wiele lat formułki na religii :v Tak czy siak, ciekawie tu użyłaś kontrastu. Anioł - symbol nadziei, zbawienia... Tutaj bez skrzydeł, głuchy na prośby. Podmiot się miota, szuka rozwiązania, pogrąża się w śnie i beznadziejności.
dzięki, Bucz. Ja go muszę lekko przeobić, bo zapadł na lekką zaimkozę. A "aniele stróżu" tak, celowo piję do tej modlitwy, bardzo ją zresztą w swej prostocie lubię, zaraz po "Pod Twoją obronę..."
Zapisz wers niżej i będzie wiadomo.
Wróciłem do niego po raz kolejny. Zapadł mi w pamięci. Śliczny.
Bogumił wybierasz się na film Solid Gold?
Tomku, nie wiem co to jest za film, ale nie spamujmy pięknego tekstu Ench, jak chcesz możesz mnie pytać pod moimi tekstami.
Krzysztoff :))
,,budzi mnie krew krzepnąca na dłoniach,,
wyświechtany motyw
czy w każdym wierszu musi być krew ?
to jest prawda, trochę dużo krwi w moich wierszach. Będę nad tym pracować, pamiętając, żeby nie powracać uparcie do tego schematu, choć kusi.
Enchanteuse wiem,o krwi można różnie ale ileż razy ?
Smutne, sen o ucieczce w samobójstwo. Bezradność, taka dziewczęca. Na kanwie modlitwy.
Wiesz, usunęłabym ostatni wers (stróżu mój) - bo ta ironia oskarżająca jest mocniejsza w przedostatnim.
Masz rację może ten wers jest niepotrzebny. Pomyślę.
Enchanteuse, ale to tylko sugestia, Ty lepiej wiesz.
5.
Wrotycz bardzo cenię Twoje sugestie, zresztą, każde spojrzenie z boku jest cenne. Jako że wiersz jest świeży, trudno wyczuć, co jest potrzebne, a co nie, ale niech odleży i wtedy wprowadzę jakieś zmiany.
Bo coś tu trzeba zmienić, na pewno.
Dla mnie trochę przegadany i momentami zbyt dosłowny, ale generalnie dobry.
dzięki, mirku. Z przegadaniem walczę od zawszę, może kiedyś się uda z nim zwyciężyć :P
Bo np: jeśli byłoby:
i plastiku z którego życie sączy się z wolna
kropla po kropli
to unikasz jednoznacznego i medycznego określenia kroplówka, dajesz jakiś poetycki substytut, a jednocześnie i tak każdy wie o co chodzi. Tu jest za bardzo wprost. Prozatorsko.
Chyba wiem, o co chodzi. Żeby to opisać bardziej, hmm... sensualnie. Nauczyć się wejść głębiej w język i w opisywaną rzeczywistość, to jest wyzwanie. Ale spróbuję.
Dobrze kombinujesz.
W poezji raczej trzeba uciekać (czasami się nie da, a czasami przekaz tego wymaga) od twardo - potoczno - pospolitych nazewnictw.
Jeśli je można zastąpić określeniem domyślnym.
Ja właśnie próbuję to robić, niemniej no, nie ukrywam - wciąż się uczę, więc robię to nieudolnie. Z drugiej strony też nie chce być za bardzo hermetyczna, bo jak wszystko pozamienia się w zamienniki, odbiorcy będzie ciężko w ten tekst wejść.
Ale ten plastik... Ja sobie pozwolę zmienić ten wers, bardzo mi się spodobał jako określenie. Dzięki.
z kroplówki sączy się na ogół sól fizjologiczna , witaminy czy nawet elektrolity -to wszystko często ratuje życie
ale ty piszesz o życiu ... niekoniecznie chyba tylko z perspektywy szpitala
dlatego pisząc o kropłowce, z której sączy się życie stworzyłaś bardzo oryginalną metaforę
dlatego ja uważam ,że tu słowo ,,kroplówka,, nie wymaga żadnego zamiennika
ale decyzję pozostawiam Tobie bo ty jesteś przecież twórcą tego wiersza
Jak napisałam wyżej, można to spokojnie zastąpić innym określeniem. Szczególnie, że szpital tu - dosłownie jest szpitalem, nie jest metaforą czegoś. Nie będę udawać, że jestem nie wiadomo kim, a wierszy nie można ruszać, bo muszą pozostać w pierwotnym kształcie.
Owszem, mam problem z grzebaniem we własnej twórczości, szczególnie w wierszach, ale to nie znaczy, że jestem głucha na sugestie.
Mimo to dzięki, że wyraziłes swoją opinię.
No właśnie.
Ewidentnie widać, że wiersz dotyczy szpitala i traumy związanej z poważną chorobą, może nawet śmiertelną.
Dlatego jeśli rzecz dotyczy tak konkretnego miejsca i sytuacji, w miarę możliwości trzeba się pozbywać dookreśleń wprost, bo to w końcu poezja.
Po co pisać głupoty, aby tylko napisać co innego niż ja?
Nie znaju :)))
no widzisz, z mojej perspektywy to wygląda trochę inaczej. Ciekawą rzecz zauważyłeś w wierszu. Ja chciałam pokazać szpital, jako ucieczkę - szpital, ratowanie życia, specyficzna opieka, która jednak nie jest rzeczywistością, bo "budzi mnie krew krzepnąca na dłoniach". Bolesne są takie przebudzenia, ale chyba potrzebne.
Mirek, dodajmy, że komentarz Misia pojawił się w dość szybkim tempie po mojej wypowiedzi w jego wątku na forum ;)
No komment :)))
http://www.opowi.pl/forum/lbnr68-w1201/#reply
Och. Dziękuję. Coś z mojej ostatniej "tfurczosci" by się nadalo tematycznie.
wersy nierówne
zły podział na strofy
co to jest ?
bo wiersz to nie jest
Jakoś komentując trzy tygodnie temu nie wspomniałeś o tym, czyżby coś się zmieniło?
Podział na strofy jest emocyjny, podobnie jak na wersy. Nie wyobrażam sobie go inaczej, szczerze mówiąc. Masz jakąś propozycję?
zdania nie zmieniłem a dzisiaj pokazałem ci jak się poczuje Cynamon po twoim wpisie
kiedy napisał w bardzo podobnym stylu jak ten twój wiersz
Misiu. Mój wiersz jest w kompletnie innym stylu niż wiersz Cynamona. To bardzo szlachetne, że bronisz autora, ale zauważ, że jego wiersz jest stylizowany na piosenkę. Liczne powtórzenia, tendencja do rytmizacji... Nie wiem, nie wytłumaczę tego, bo to jest bardziej w sferze odczuwania aniżeli w zasadach. Choć pewnie zasady to porządkują, ale ja jestem zbyt mała, żeby na tym etapie wiedzieć, jakie.
Nie wiem, po co zresztą odnosisz się do mojego wiersza, skoro dyskusja jest o wierszu kogoś innego.
A to żeś się Misiek wiedzą popisał. Ty nic nie kumasz z poezji, kompletnie nic... i z czym do ludzi?
Enchanteuse a może pozwólmy wypowiedzieć się autorowi a nie mówmy mu co napisał i na co stylizował lub nie ?
betti coś tam jeszcze pamiętam ale wiesz ja już jestem takim starym misiem i pamięć coraz słabsza
To po co głos zabierasz, jak nie wiesz, w którym kościele dzwonią?
Dlatego też nie zabieraj głosu w jego imieniu. Ja czekam na odpowiedź.
Aż musiałem wtrącenie uczynić:))
?
Autorka to nie czarownica chwiejna
lecz urodziwa Czarodziejka
Przeto nie pisze brzydali
na żabich udkach i pająkach
tylko ładne wersy tworząc
rezolutnie
dla bliźnich
na połacie białej strony
strąca
Dekaos ie... :))
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania