Dziwaczna historia Boga z problemami.

Gdy Pan uczynił ziemie i niebo, nie było jeszcze żadnego krzewu polnego, ani żadna trawa nie wzeszła. Bo Bóg nie zsyłał deszczu na ziemię i nie było człowieka, który by uprawiał ziemię i rów kopał w ziemi, aby w ten sposób nawadniać glebę. Wtedy to Pan ulepił z ziemi człowieka i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia.*

 

Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał.

Potem Bóg rzekł: Nie jest dobrze by mężczyzna był sam, uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc.

No i ulepił z gliny wszelka zwierzynę, chciał przekonać się, co mężczyzna na to. A on zafascynował się istota żywą, która nazwał koniem. Zaraz go dosiadł i pocwałował w siną w dal.

I zdenerwował się Pan, mówiąc: To bladź! Jakiś koń mu się spodobał, to nie tak miało być, to mnie obraża, by człowiek zakochał się w koniu.

Po jakimś czasie z tego związku przyszedł na świat pierwszy minotaur. Na jego widok Bóg zagrzmiał: Co to ma być! I przywołał człowieka przed swoje oblicze.

- To mój potomek odparł człowiek.

Rozgniewany Bóg uniósł swój kciuk, który w mgnieniu oka urósł do ogromnych wymiarów. Rozgniótł nim człowieka i jego potomka. Przez cały dzień grzmiał, ciskał gromy i wrzeszczał coś w niezrozumiałym języku. Wieczorem się uspokoił i na nowo ulepił człowieka i tchnął w jego życie. Tym razem nie pokazywał mu zwierząt, tylko najpierw pogadał, będąc ciekaw czy podoba mu się Eden. Nowy człowiek, odpowiedział, że tak, wtedy złożył go snem i wyciągnął z jego ciała żebro. Zaczął je czule głaskać, aż ta mało apetyczna kość stała się kobietą, to jest też człowiekiem, ale takim jakimś innym. Bóg zachwycił się jej wyglądem, stwierdzając, że zdecydowanie ładniejsi ludzie wychodzą wygłaskani z kości niż ulepieni z gliny.

I obudził człowieka, mówiąc:

- To to twoja towarzyszka życia. – Wskazał boską dłonią na niewiastę.

- Towarzyszka życia? – Poczuł w sobie jakiś niczym nieuzasadniony lęk.

- Co nie podoba ci się? -Spojrzał na niego gniewnym wzrokiem Bóg.

Człowiek się przestraszył i szybko pokiwał głową, mówiąc:

- Bardzo, bardzo, aż mnie zatkało.

- No, a już myślałem, że znowu coś poszło nie tak.

- Znowu? – zaciekawił się człowiek, słowami Boga.

- Nie ważne, tak mi się powiedziało – odparł, jak gdyby nigdy nic.

Człowiek już nie dociekał, bał się go znowu zdenerwować, a Bóg uśmiechnął się i rzekł:

- Bądźcie szczęśliwi i rozmnażajcie się.

- Zaraz, zaraz, a czy ktoś mnie o coś pytał, co to ma znaczyć? Ja mam być towarzyszką tego cudaka,co mu tam dynda między nogami, okropność. Nie wiem skąd się tutaj wzięłam i być może to twoja sprawka, ale nie mam ochoty wypełniać czyjejś woli, bo ktoś se coś ubzdurał – odezwała się kobieta, patrząc z wyrzutem na Boga.

Wszechmogący znowu się rozgniewał znowu uniósł swój kciuk w górę i już miał ich rozgnieść, ale usłyszał za plecami czyjś głos.

- Oszalałeś!

Odwrócił się, ale tam, nikogo nie było.

- Kto do mnie mówi!? – krzyknął przeraźliwym głosem, Bóg.

- Jestem częścią ciebie, nie rozglądaj się dookoła, jestem bardziej w środku.

- Jaką częścią mnie jesteś, nie przypominam sobie, by był ktoś taki we mnie.

- Bo jeszcze nie byłem ci potrzebny, jestem twoim zdrowym rozsądkiem, miałem się odezwać już wcześniej, ale nie wierzyłem, że rozgnieciesz tego biednego minotaura.

- Cicho! – przyłożył do ust wskazujący palec, bojąc się, że jego nowe stworzenia dowiedzą się czegoś przykrego.

- Oni nic nie słyszą, rozmawiasz z swoim wnętrzem – odpowiedział głos.

- A, tak, zapomniałem, ale przykro się ciebie słucha wiesz.

- Wiem, ale jeżeli tak dłużej będziesz tworzył, to nic z tego nie będzie. Tworzysz, nie spełnia twoich oczekiwań, niszczysz i tak w kółko.

- No to przecież normalne – stwierdził pewnym głosem Bóg.

- Niezupełnie, każdy kto daje życie, powinien dać mu wolna wolę i się nie wtrącać.

- Dlaczego?

- Bo życie chce żyć własnym życiem.

- Ale tak beze mnie – pokręcił głową Wszechmogący.

- Najlepiej by było.

- Tak najlepiej by było – odezwał się jakiś inny głos z przodu, ale również nikogo nie było widać.

- A ty co za jeden? – zapytał Bóg podejrzliwym głosem.

- Jestem przyszłością, nie pamiętasz Drzewa Wiadomości dobrego i złego, upadku pierwszych ludzi.

- No… przyszłość jeszcze nie nastąpiła – odparł ze zdziwieniem Wszechmocny.

- Już dawno jest przeszłością, nie zapominaj, że jesteś poza czasem, przeszłość, teraźniejszość i przyszłość istnieją dla ciebie równocześnie. Wszystko zależy w którą spojrzysz stronę. Wiesz, że zbawiłeś już ludzkość, dokonałeś Armagedonu, podzieliłeś na tych, co śpiewają psalmy i zgrzytają zębami?

- Ja… no nie, przecież… chociaż faktycznie, coś musi być w tym co mówisz.

- Po co to wszystko tworzysz? Czy jesteś szczęśliwy?

- No chyba tak – odparł niepewnym głosem. Trochę się zmieszał, splótł dłonie. Widać było, że był poddenerwowany.

- W życiu piękne są tylko chwile, a w wieczności? Czy to możliwe by wiecznie być szczęśliwym?

- Czy ja wiem… nigdy się nad tym nie zastanawiałem, ale chyba… albo… może jednak….

- Odpowiedz, chyba, jednak, albo to hipotezy, czy jesteś hipotezą?

- Litości, za dużo pytań – powiedział i ugięły się pod nim kolana, złapał się za głowę i zaczął krzyczeć.

- Uciekajmy stad – odezwała się kobieta do mężczyzny.

Mężczyzna nic nie odpowiedział, tylko złapał ją za rękę i oboje zaczęli biec przed siebie, byle dalej od raju.

 

* Fragment Biblii Z Księgi rodzaju.

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (22)

  • MartynaM 2 miesiące temu
    Lotos, Ty się jeszcze nawrócisz, tak dużo myślisz o Bogu... 🙂
  • Lotos 2 miesiące temu
    Hahaha...
  • MartynaM 2 miesiące temu
    Lotos, ktoś Cię docenił jedynką...
  • Lotos 2 miesiące temu
    MartynaM Zapewne ten, kto uważa to za gniot.
  • MKP 2 miesiące temu
    Bardzo fajne i z humorem w stylu Pratchetta, którego lubię.
    Jedynka otrzymana zapewne za obrazę uczuć religijnych jakiejś wrażliwej duszyczki, choć ja tu nic obraźliwego wiarowo nie widzę.
  • Lotos 2 miesiące temu
    Ja też nie widzę, a na oceny nie zwracam uwagi, Dużo tu fanatyków, którym nawet nie chce się myśleć.
  • Grain 2 miesiące temu
    A w ogóle widzisz?
  • Lotos 2 miesiące temu
    Grain No widzę, widzę, no nie wiem co Cię tak zdenerwowało, usiądź odpocznij, niech ciśnienie wróci do normy.
  • MKP 2 miesiące temu
    Grain
    Czasami widzę.
  • Grain 2 miesiące temu
    Dziwaczna historia Boga skrobnięta przez Lotosa z problemami.
    Jedynek nie daję, bo to za wysoko,
  • Lotos 2 miesiące temu
    O, kto mnie odwiedził. no powitać wieszcza, hahaha...
  • Szpilka 2 miesiące temu
    'Zaczął je czule głaskać, aż ta mało apetyczna kość stała się kobietą, to jest też człowiekiem, ale takim jakimś innym. Bóg zachwycił się jej wyglądem, stwierdzając, że zdecydowanie ładniejsi ludzie wychodzą wygłaskani z kości niż ulepieni z gliny.'

    O! Bardzo mi się podobuje ten wtręt o kobitce 😁

    Ciekawa historia, opowiedziana z biglem i humorem, zaś drastyczne momenty z rozgniataniem człowieka dodają pieprzu do całości 👍
  • Lotos 2 miesiące temu
    Dzięki za komentarz, cieszy, że się spodobało.
  • Lotos 2 miesiące temu
    A tak na marginesie, zastanawiałaś się kiedyś, gdyby Biblia została napisana kobiecą ręką, to czy by znacznie się różniła od tej, napisanej męską dłonią?
  • Szpilka 2 miesiące temu
    Lotos

    No peeeeeeeeeeeeeewnie 😀 Przecież istniał matriarchat /np. u bonobo i słoni panuje do dziś/, to żadne kuriozum, zaś historyk Yuval Noah Harari stwierdził, że Homo sapiens to stosunkowo słabe zwierzęta i tylko umiejętność współdziałania wielu osobników stanowi o ich przewadze. O dziejach Amazonek można przeczytać w 'Dziejach' Herodota (V w. p.n.e.), zwanego „ojcem historii”. Amazonki osiadły na ziemi Scytów po doznanej porażce od Hellenów, początkowo plądrowały i łupiły miejscową ludność, a potem nawiązały pokojowe stosunki z mężczyznami. Nie zdominowały ich, nie 'ubezwłasnowolniły', co wyraźnie pokazuje kobiecą naturę, zupełnie różną od męskiej - agresywnej.

    Pewnikiem nie byłoby takich okropnych nakazów jak poniższy:

    Księga Powtórzonego Prawa 25:11-12

    Jeśli się bić będą mężczyźni, mężczyzna i jego brat, i zbliży się żona jednego z nich i - chcąc wyrwać męża z rąk bijącego - wyciągnie rękę i chwyci go za części wstydliwe, odetniesz jej rękę, nie będzie twe oko miało litości.
  • Lotos 2 miesiące temu
    Szpilka Tak, znam to prawo i wnioskuję, że to wszystko zostało napisane przez ludzi mających jakieś problemy z seksem i jakimś dziwnym lekiem w stosunku do kobiet.
  • Szpilka 2 miesiące temu
    Lotos

    No dokładnie! Ten lęk przed kobietami widać w islamie, kobita musi być dziewicą i nie mieć żadnych kontaktów z innym mężczyznami. Bo jak pozna innego kochanka, to mężula w zadek kopnie, a tak, nie ma pojęcia, czy jej chłop to dobry kochanek czy byle jaki 😉
  • Szpilka 2 miesiące temu
    *zwanym „ojcem historii”
  • Lotos 2 miesiące temu
    Szpilka A no, ale tu nawet nie chodzi o kochanków, tylko o równe szanse, a jak ktoś się kogoś boi i niestety rządzi, to jak ma dać równe szanse. Mam nadzieje, że w końcu się to skończy i nikt nikomu nie będzie mówił co ma robić i gdzie jest jego miejsce w szeregu.
  • Szpilka 2 miesiące temu
    Lotos

    Nie skończy, facet się nigdy nie zmieni i zawsze będą nierówności ze względu na płeć. Kobieta jest stroną słabszą, obciążoną macierzyństwem, sama natura stworzyla tę nierówność, a facetowi w to graj. Mimo pozornej demokracji i tak nie jest równo, bo po zajściu w ciążę kobieta wypada z rynku pracy, a jak ją chłop zostawi, to czeka ją przykra bieda.
  • Lotos 2 miesiące temu
    Szpilka Ja na to patrzę z większym optymizmem, wydaje mi się, że macierzyństwo nie będzie już takim problemem, już nie jest, kiedyś faktycznie kobieta była zdecydowanie bardziej uzalezniona od mężczyzny, ale teraz coś się poprawiło. Nie mówiąc już o sporcie, kobiety uprawiają co im się podoba, a to kształtuje charakter, uczy walki i daje swiadomość własnej wartości. Coraz więcej kobiet może realizować swoje marzenia.
  • Szpilka 2 miesiące temu
    Lotos

    A to też prawda 😉

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania