Pokaż listęUkryj listę

Dzwon Zygmunta nie jest stopem brązu z bawełną

Od dawna nie bywam usadzany w czy­imś ro­zu­mie­niu zna­czeń.

Nie pod­le­gam za­ka­zo­wi opusz­cza­nia ko­sza­łek-opał­ków z awan­gar­dy,

w prze­świad­czeniu ty­ło­we­go, że za­li­czył uni­tar­kę i nie ma z przy­spo­sa­bia­ną

Co­ura­ge pta­sie­go po­mio­tu z za­pa­chem siar­ki w ogo­nie, po e-fil­trach.

 

Nie je­stem prze­stra­szo­ny ani zlu­zo­wa­ny z dzie­ci z mojej kości,

pa­no­wie inżynie­ro­wie od la­ty­fun­diów walki

i inszta­la­to­rzy świe­że­go do­bie­gu, do­tan­ko­wa­ni w ko­smo­sie albo beł­ko­tem po­spo­li­tym.

 

Czochraj­cie się mię­dzy sobą bez długu tle­nowego, na me­ta­fi­zycz­nym,

bez dal­szej po­trze­by rozkopywania się z pełnego pro­fi­lu psy­cho­lo­gicz­ne­go.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania