Dzwon Zygmunta nie jest stopem brązu z bawełną
Od dawna nie bywam usadzany w czyimś rozumieniu znaczeń.
Nie podlegam zakazowi opuszczania koszałek-opałków z awangardy,
w przeświadczeniu tyłowego, że zaliczył unitarkę i nie ma z przysposabianą
Courage ptasiego pomiotu z zapachem siarki w ogonie, po e-filtrach.
Nie jestem przestraszony ani zluzowany z dzieci z mojej kości,
panowie inżynierowie od latyfundiów walki
i insztalatorzy świeżego dobiegu, dotankowani w kosmosie albo bełkotem pospolitym.
Czochrajcie się między sobą bez długu tlenowego, na metafizycznym,
bez dalszej potrzeby rozkopywania się z pełnego profilu psychologicznego.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania