Echo

Nie zdążyłam cię złapać we mgle,

Rozpłynął się ślad - a ty wraz z nim.

Jak sen co zgasł na brzegu dnia,

Jak szept co zatonął - gubiąc swój rytm.

 

Twój śmiech w powietrzu jeszcze drży,

Jak skrzydła ćmy nad taflą szkła.

A ja wciąż pytam - czy byłeś to ty?

Czy tylko echo, które wciąż gra.

 

Zostały po tobie jedynie wspomnienia,

Niedopalone zdania złożone z ciszy.

Wciąż szukam cienia twojego tchnienia,

Choć wiem, że echo nic nie usłyszy.

 

Nie pytam już Boga - ma kamień na ustach,

A wiatr milczeniem mnie gładzi po skroni.

Piszę ten list - choć go nie przeczytasz,

Wróć... Choćby echem na mojej dłoni.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Sokrates 3 miesiące temu
    Zachwycająca poezja. Chciałoby się czytać i czytać ... Na 5+
  • Hanna 3 miesiące temu
    piękne
  • Pergaminowa M. 3 miesiące temu
    Dziękuję za miłe komentarze, zapraszam do przeczytania moich pozostałych wypocin!!!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania