Echo
Nie zdążyłam cię złapać we mgle,
Rozpłynął się ślad - a ty wraz z nim.
Jak sen co zgasł na brzegu dnia,
Jak szept co zatonął - gubiąc swój rytm.
Twój śmiech w powietrzu jeszcze drży,
Jak skrzydła ćmy nad taflą szkła.
A ja wciąż pytam - czy byłeś to ty?
Czy tylko echo, które wciąż gra.
Zostały po tobie jedynie wspomnienia,
Niedopalone zdania złożone z ciszy.
Wciąż szukam cienia twojego tchnienia,
Choć wiem, że echo nic nie usłyszy.
Nie pytam już Boga - ma kamień na ustach,
A wiatr milczeniem mnie gładzi po skroni.
Piszę ten list - choć go nie przeczytasz,
Wróć... Choćby echem na mojej dłoni.
Komentarze (3)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania