Poprzednie części: echolalia międzymiastowa
Echolalia
Nie da złożyć słów w kostkę przed capstrzykiem
w jednostce chorobowej. Zarobić oczka
swoim na wierzchu. Rzeczywistością po repasacji,
autorską technologią, wypłukującą ludzi
z nadkładu powietrza i przechwyconych złotych myśli.
Komentarze (3)
Była w moich stronach kapela punkowa Echolalik i mieli jeden numer o tym tytule, co bieżący tekst, zapomniałem jak to szło.
Ze trzydzieści lat temu.
U mnie Sezam 65. Po latach, leżałem na neurologii z ich basistą. Miał najwredniejszego glejaka, odrastał. Kilkanaście razy otwierali mu czaszkę. Nacierpiał się. Leży pod nagrobkiem, stylizowanym na gitarę.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania