Wersji było wiele, teraz jest jeszcze inna, ale z kolei krzyk jest mocno wyeksploatowany, wołanie znów zbyt jednoznaczne.
Dzięki za komentarz.
Pozdrawiam ;)
Powiedziałbym , dobre lecz nieidealne, ale...
Ostatni wyraz zrewidował poglądy. W kategorii do 50 słów, złoty medal.
Maksymalizujesz odczucia, minimalną treścią.
Aż mi się ten Hemingway słynny przypomniał.
"Ostatni człowiek na świecie przestraszył się, gdy usłyszał pukanie" - Czy jakoś tak.
Ostatni wyraz.
Jest jak wylatująca kula.
Pozdrawiam Adam.
Trzy razy przeczytałam... Krzyk rozpaczy, wołanie o pomoc widzę. Bezsilne wołanie.
Rozdzierające, bezsilne wołanie. Takie zrodziły się we mnie odczucia.
Pozdrawiam
Tekst dotyczy konkretnej osoby w bardzo tragicznym momencie życia, pewnie nie oddałem tego, jak powinienem. Za słaby jestem w te klocki.
Dziękuję i pozdrawiam ;)
Komentarze (11)
Czasem już tylko gorący oddech wystarczy, aby wołać o kres naszej walki. Tylko czy ktoś usłyszy? ,,Nikogo"
Smutno?
Ukłony 5
A czasem tchu brakuje, a czasem sił na oddech.
Cieszę się, że zajrzałaś.
Pozdrawiam ;)
a gdyby oddech był spalony nawoływaniem?
Ciekawy tekścik, dający do myślenia. 5
Wersji było wiele, teraz jest jeszcze inna, ale z kolei krzyk jest mocno wyeksploatowany, wołanie znów zbyt jednoznaczne.
Dzięki za komentarz.
Pozdrawiam ;)
Powiedziałbym , dobre lecz nieidealne, ale...
Ostatni wyraz zrewidował poglądy. W kategorii do 50 słów, złoty medal.
Maksymalizujesz odczucia, minimalną treścią.
Aż mi się ten Hemingway słynny przypomniał.
"Ostatni człowiek na świecie przestraszył się, gdy usłyszał pukanie" - Czy jakoś tak.
Ostatni wyraz.
Jest jak wylatująca kula.
Pozdrawiam Adam.
Ostatnio piszę dziwne rzeczy. Cieszę się, że choć coś się w nich uda znaleźć.
Pozdrawiam ;)
Trzy razy przeczytałam... Krzyk rozpaczy, wołanie o pomoc widzę. Bezsilne wołanie.
Rozdzierające, bezsilne wołanie. Takie zrodziły się we mnie odczucia.
Pozdrawiam
Tekst dotyczy konkretnej osoby w bardzo tragicznym momencie życia, pewnie nie oddałem tego, jak powinienem. Za słaby jestem w te klocki.
Dziękuję i pozdrawiam ;)
Tak mnie ogarnął smutek, bo chciałam doczytać Edytę, a tu trach. Edyty nie ma :(
Tak, nie ma Edyty. Też jakoś musiałem się z tym uporać.
Zapewne miałeś swoje powody. Trzymaj się i pozdrawiam :-)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania