Efemeryczność
Którą doświadczam,
krążącą moimi żyłami
podczas gdy gniją jabłka.
Która wypala żołądek,
przyprawia o zgagę
przy każdym zbitym wazonie.
Pochód entropii,
nic mu się nie oprze;
papier żółknie a liście brązowieją.
Plaga szarańczy,
zesłana nad nasz nil
mechanicznie pożera nasze plony;
marne przedsięwzięcia, i
przeterminowane miłości.
Jedna wiara stoi nietknięta,
że u kresu metabolizmu
człowieka czeka pokój.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania