Efemeryczność
Którą doświadczam,
krążącą moimi żyłami
podczas gdy gniją jabłka.
Która wypala żołądek,
przyprawia o zgagę
przy każdym zbitym wazonie.
Pochód entropii,
nic mu się nie oprze;
papier żółknie a liście brązowieją.
Plaga szarańczy,
zesłana nad nasz nil
mechanicznie pożera nasze plony;
marne przedsięwzięcia, i
przeterminowane miłości.
Jedna wiara stoi nietknięta,
że u kresu metabolizmu
człowieka czeka pokój.
Komentarze (6)
Mamy już sodomę i gomorę już nie długo, nastąpi zwrot.
Bardzo trafne.
Dobra puenta
A jakaż to wiara daje taką pewność, że ""u kresu metabolizmu człowieka czeka pokój"?
Właśnie nie pewność, często bezpodstawnie wierzymy, że coś się jednak zmieni. To w pewnym sensie akt desperacji, bez niego mogłoby dojść do załamania.
Kadachi "Jedna wiara zostaje nietknięta, że u kresu metabolizmu człowieka czeka pokój" Czyli ta wiara jest pewna, stabilna. Tak napisałaś/eś w tekście. Tymczasem w swojej odpowiedzi piszesz coś odmiennego. Zdecyduj się. Jak już się zdecydujesz to się zastanów z czego to przekonanie wypływa. Ponadto: "Szarańcze zesłane na Nil?" Pewnie chodziło o Egipt? I jeszcze popraw błąd: Efemeryczność KTÓREJ doświadczam a nie "którą doświadczam".
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania