egzamin
- Uczniowie za tydzień rozpoczyna się pierwsza część egzaminu na pełnoprawnego maga. Mam nadzieję ze wszyscy zdacie go. Są jakieś pytania?
Emilly popatrzyła się i posmutniała że nie ma Vizona, postanowiła że zapyta profesora Merdika o niego.
- Panie profesorze Merdik dlaczego Vizon nie bierze udziału w egzaminach.
- Panienko Emilly, Vizon nie bierze udziału w egzaminie ponieważ nie został do niego dopuszczony. A tak przy okazji on opuścił wczoraj akademię nic nie mówiąc.
Odpowiedział jej na pytanie Merdik, lecz ona chciała dowiedzieć kto go nie dopuścił.
- Ale panie profesorze kto go nie dopuścił i dlaczego?
- Przykro mi to mówić tobie, ale to twój ojciec nie dopuścił go do tych egzaminów, ponieważ odkryto że on w ogóle nie istnieje na żadnym papierze i nie ma nic o nim, dlatego nie został dopuszczony do egzaminów gdyż rada magii postanowiła wydobyć z niego całą prawdę osobie lecz gdy po niego przyszli to juz go nie było i wtedy uznano go za szpiega.
Emilly była w szoku że jej ojciec uważał Vizona za szpiega.
- Panie profesorze przecież wszyscy wiemy że on nie jest szpiegiem.
Wykładowca tylko westchnął na te stwierdzenie i chciał na nie odpowiedzieć gdy nagle tajemnicza kobieta przerwała.
- Ja odpowiem na wasze pytania.
Merdik spojrzał za siebie gdy zdziwił się kto powiedział ale jego jeszcze bardziej zdziwiło że każdy ją widział.
- Kim jesteś?
Zapytała ją Emilly.
- Mam na imię Lurien Erszelion i jestem matką Vizona.
Słuchając jej odpowiedzi wszyscy byli szokowani najbardziej z nich byli Emilly i Merdik.
- Ależ Pani jak to jest możliwe że on jest twoim synen?
- Musisz zrozumieć najpierw Merdik że on nie nosi tej klątwy co ja, ale jego nieśmiertelność wywodzi się z jego magii której włada.
Uczniowie akademii jak i profesor Merdik byli ciekawi jaką magią włada Vizon. Kontynuując swoją wypowiedź Lurien zdradziła jaką magią włada jej syn.
- Moj syn włada legendarną magią zabójców smoków.
Wszyscy byli w szoku. Ale Emilly nabrała podejrzeń ponieważ jej narzeczony też władał taką magią i nie był nieśmiertelny.
- Ale proszę pani to jest nie możliwe ponieważ mój narzeczony też włada taką magią i nie jest nieśmiertelny, jak to pani wytłumaczy.
Lurien spojrzała się tylko na Emilly i uśmiechnęła się do niej mówiąc.
- Bardzo prosto Emilly. Mój syn Vizon walczył ze smokami ponad tysiąc lat temu tak jak mój drugi syn Borgald lecz ich nieśmiertelność wynika że ich magia zabójców smoków pochodzi prosto od smoków a nie od magicznych kryształów napełnioną smoczą mocą. Ale magia zabójców smoków której moi synowie nauczyli dała im możliwość nie tylko zabicia smoków ale także możliwość przemiany w smoka. Można nazwać to ewolucją magii zabójców smoków. Właśnie w taki sposób moi dwaj synowie zyskali nieśmiertelność.
Wszyscy byli szokowani i przerażeni że człowiek przemienił sie w smoka ale ich zdumienie było jeszcze większe że człowiek-smok chodził z nimi do tej samej akademii.
- Ale jak to jest w ogóle możliwe?
Ktoś z tłumu zapytał.
- Nie znam szczegółów ale jak ktoś używa magii zabójców smoków pochodzącą od samych smoków jest to możliwe. Jak ktoś używa smoczej siły i kąpie sie we krwi smoków to jego zesmoczenie przebiega bardzo szybko ale i dzięki temu jego siła magiczna jak i fizyczna także rosną, lecz gdy używa wyłącznie magii zabójców smoków bez smoczej siły i bez kąpieli w smoczej krwi to zesmoczenie przebiega bardzo powoli. To wszystko co powiedział mój syn na swój temat i swojego brata.
Wszyscy w pomieszczeniu stali w głębokim szoku że taka osoba istnieje na świecie. Lecz Emilly zadała zaskakujące pytanie.
- Jaką siłą magiczną dysponuje Vizon?
Lurien spojrzała na nią i po chwili zastanowienia odpowiedziała.
- Vizon dysponuje ogromną siłą.
- Czyli jaką?
- Jak wiecie jeden ze członków elitarnej straży cesarza Oberona ma większą moc niż jeden z naszych paladynów tylko twój narzeczony może z nimi się równać, lecz Vizon jest zupełnie na innym poziomie, on może zabić wszystkich naszych najpotężniejszych magów na kontynencie a także zabić straż Oberona. Tylko twój narzeczony mógł z nim sie zmierzyć ale bardzo wątpię w to żeby mógł z nim wygrać. Mój syn naturalnie włada mocą wszystkich żywiołów jak i pod żywiołów można nazwać to magią zabójców smoków wszystkich żywiołów, krótko mówiąc Vizon ma siłę prawdziwego smoka.
Uczniowie słysząc to co powiedział matka Vizona nie mogli w to uwierzyć. Ale Emilly przypomniała sobie jeden szczegół który nie dawał jej spokoju jeśli Vizon był smokiem to dlaczego Lindon jej przyszły mąż nie wyczuł że był smokiem przecież pamiętała jak mówił że ma bardzo wyczulone wszystkie zmysły.
-Pani, jak pani wyjaśni że Lindon nie wyczuł że Vizon jest smokiem przecież ma wyczulone zmysły jak prawdziwy smok?
-To prawda Emilly co mówisz. Też o to spytałam go o to i wiesz co mi odpowiedział, że po prostu zamaskował swój smoczy zapach tak żeby nikt go nie wyczuł, tak mi odpowiedział.
Uczniowie jak większość nauczycieli byli zdumieni i próbowali te wszystkie informacje jakie usłyszeli od jego matki przetrawić, lecz profesor Merdik zadał chyba najważniejsze pytanie swojej pani.
-Moja pani kto nauczył twoich synów tej legendarnej magii.
-Mój drogi Merdiku tej magii nauczył ich smok który był uważany za króla wszystkich smoków a jego imię brzmi Autlantes złoty smok.
-A co z twoim drugim synem Borgaldem moja pani?
Lurien posmutniała o wzmiance swojego drugiego syna.
-Żeby zrozumieć historię trzeba ją poznać. Moich synów przygarnął Autlantes który kochał moich synów tak jakby byli jego własnymi dziećmi, a moi synowie kochali go jak prawdziwego ojca lecz został on zabity przez mojego syna Borgalda który przybrał postać czarnego smoka zniszczenia a mój drugi syn Vizon ma postać złotego smoka nadziei i próbuje od niemal tysiąca lat powstrzymać swojego brata przed zniszczeniem wszystkiego na świecie lecz żeby powstrzymać musi go zabić ale on tego nie zrobi nie dlatego że jest słabszy od niego bo jego siła jest na równi z Borgaldem. Nie może go zabić ponieważ bardzo kocha swojego brata i ma nadzieje że się opamięta się.
-A co stało się z nim dokładnie?
-Ukochana Borgalda która też była zabójca smoką została zabita i zjedzona na jego oczach przez smoka w czasie wojny.
-To stąd ma to szaleństwo
-Tak, zgadza się
Komentarze (1)
Stylistycznie bardzo kuleje.
"Ale Emilly nabrała podejrzeń ponieważ jej narzeczony też władał taką magią i nie był nieśmiertelny.
- Ale proszę pani to jest nie możliwe ponieważ mój narzeczony też włada taką magią i nie jest nieśmiertelny"
Ta fraza o narzeczonym który władał magią i nie był niesmiertelny nie musiała się powtarzać. Wystarczyło zachować ją w wypowiedzi kobiety a pierwsze zdanie skończyć na "nabrała podrjrzeń". Jest tu tego więcej.
Pozdrawiam~
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania