Egzyst

Nie będzie ani nadużyciem, ani też kłamstwem twierdzenie, iż nigdy nie kładłem nacisku na to, co ludzie na mój temat myślą, a jednocześnie byłem skłonny wykorzystać ich opinię jako motywację do rozwoju. Nie będzie też zbytnim przekrętem powiedzieć, iż jedną z aspiracji człowieka winna być zdolność do ambiwalencji. Bardziej rozumowej, niż emocjonalnej, chociaż czasem ciężko tak naprawdę powiedzieć, co należy do myśli, a uczuć, gdy uczucia są wynikiem rozumności i logiki.

 

Pozorna sprzeczność w obrębie mojego podejścia może nosić znamiona wzajemnego wykluczenia. Jednak byłaby to ocena dość surowa, stanowcza, a przede wszystkim płytka i nieprawdziwa. Byłaby to też odpowiedź, która sugeruje pewną stałość w sensie niema materialnym. W tym ujęciu, że jednolitość myśli wymaga ich jednomyślności. W tym znaczeniu, że nasze dążenia muszą w stu procentach harmonijne i spójne. Musiałoby to oznaczać, że człowiek to materialna stałość, do której najpierw zmierza, a którą następnie pragnie utrzymać i stan taki mógłby nawet sprawiać wrażenie najbardziej optymalnej formy człowieczeństwa.

 

Oczywiście, optymalność ta może się pojawić, jednak będzie wynikiem użyteczności takiego człowieka jako narzędzia, instrumentu lub zasobu. Taki człowiek - stały, staje się doskonałym obszarem do wprowadzania manipulacji, perswazji, a zdolność wykorzystania tego, co jest kluczowe, a co mylnie może wyglądać jak stałość, czyli tendencji, w pełni pozwala nad takim człowiekiem przejąć kontrolę. Nie będę zatem ani mnie, ani ciebie oszukiwać i twierdzić, że żyjemy w świecie, w którym jednostka lub grupa dąży do harmonii, symbiozy, romantycznej, idealistycznej koegzystencji, bo jest to zwyczajnie kłamstwo. Nasz cały organ społeczny to strefa walki o wpływy. Od najmniejszej grupy, którą jest rodzina, po ogół społeczeństwa, jakim jest naród. Walka o wpływy, gdy raz się rozpoczęła wraz z zalążkiem cywilizacji, trwa do dzisiaj. Wpływy są niczym innym, a zasobami, możliwościami i przekładają się na dobra materialne. Dlatego, jakikolwiek system myślowy nie będziemy pragnęli praktykować, nie sposób zaprzeczyć podstawom, a brzmią one: każdy organizm zmierza w stronę przetrwania. Cechą organizmu jest instynkt przetrwania.

 

W przypadku człowieka instynkt przetrwania zmienia się w chęć posiadania i bycia, ponieważ tak samo bycie, jak też posiadanie, zapewnia nam przetrwanie. Największe rzeczy stają się zatem wyłącznie próbą przetrwania. Nie mogę zatem negować faktu, że materializm jest tym, co nie tylko rzutuje na moje myślenie i czucie, ale często determinuje to, kim jestem. Nie mogę zatem myśleć inaczej, jak wyłącznie w kontekście materializmu, a każde myślenie, które od niego odbiega lub ten materializm niemal neguje lub szykanuje, staje się wypaczeniem dla tłumu, którego potrzeb nie można zaspokoić lub tłumu, który nad samodzielne zaspokojenie potrzeb, wyżej stawia usprawiedliwienie własnej niemocy.

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Cain godzinę temu
    Oprócz przetrwania są jeszcze całe wyższe piętra piramidy Maslowa, jak i również wola mocy Nietzschego.
  • Co nie zmienia faktu, że ich spora część jest wyłącznie ułatwieniem realizacji bardziej podstawowych, ot przynależność przekłada się na bezpieczeństwo, bezpieczeństwo na przetrwanie. A wola mocy to wyłącznie jedna z form interpretacji pewnych zjawisk.
  • Cain godzinę temu
    Przetrwanie i propagacja genów. Polecam ci "samolubny gen" Dawkinsa
  • Cain dzięki

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania