eh myłpa myłpa eh myłpa myłpa eh
w ciszy coś zapadłej
w modnej jadłodajni
on do mnie nagle
myłpa jestem
ja na to ja na to
matowym skatem
podziwiam odwagę
i tak dalej
i tym mi milej
że i ja myłpa
ale się dotąd nie ujawniłem
tośmy się
nie jak góry dumne ponure czy co w ogóle
ale jak myłpa z myłpą
tu przy stoliku czule
weźmy po łyku weźmy po łyku
nagniem naciągniem
pofolgujem sobie
pan spojrzy na tę obok
też myłpa jak my obaj daję słowo
raz do mnie że ćmy ma czy motyle w żołądku
też jakieś myłpki pewnie
a pytam ile
mało on na to jeszcze
bo brak jej wielkiej trąby przy uchu
ci z kolei dwaj
i tak dalej baj baj baj
ech myłpa myłpa
myłpa myłpa hej
wiemy jak patrzeć
wypatrzeć myłpę
ale to niepotrzebne bo myłpa wszędzie
chowa się pod baczkami i w muślinach
ale poznasz po minach
kiedy się zapomni
a zapomina ciągle
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania