Eksperymentum
Czymszyszylymy piecują w zakątkowiu srogowatego, zarłocznistego kozłowrota. Skąpliwość w rozmowną atmosferynę, którą to derealizuje kozłowrót spotęgłowił buciowaty, skórzwiały kapieć.
Zerkiwaniem w stronisze kozłowrota zdradzał równieżyście, przenikliwijną tendencjonalność do ciepłowatości życia. Zdardzajstwem względem chłodniszy, którato wypełniła pokojownik, oddawlał także przyziemnomową zachwycenie nad czymszyszylymami.
(Pierwiastkowość imienia, rozpadalność, rozkładalność imion na przedmioty, rzeczy, wrzeszczotliwość, tliwość w ogółe i cały arcy-wartki harmidalny supeł zbieżności wydarzeń.)
Czymszyszylymy sparowaciałe, kłębolude stożniki ognia. Taniecnością iskrawej chwili, ze szczypty, węgłówki schorzałej, smutniałej, zaczerniałej, wyskubują drwo wysuchłe.
(Dysocjalność struktur. Macierzy tego świata, zanurzona w głębinach jungowskiej psyche. W ordynaria ubieram słowa, a namaszczenie, które pozyskuję ze słonawego potu, gdy milczącym jestem, przepełnionej myśli upuszczam soków, trawię srebro i złoto w żołądku poezji)
Spopielanej, gęstliwej strukturalnej tkance czymszyszylym wycałowują alegrliwą uczuciowość. A kapieć stękliwy, skórzwiały, sporadyzuje swój oddech. I cichobliwa przestrzenność, dogorywek chwili, w ustach koziowrota zmieliła czas w piasek i przepłynął już wszechświat w przewodnich rurach kanalizacji.
Komentarze (17)
Eksperymentów w tę stronę było na portalach trochę, moim zdaniem wyszły tylko dwóm osobom (za to spektakularnie). Doceniam próbę, ale no, de nie urywa :)
Tjeri, a masz coś do podlinkowania?
Dziena hiena
Mam na myśli Szymka F. i Marcina L. (Wyszło trochę jak kroniki policyjnej :D). Trochę mieli takich zabaw. Niestety nie pamiętam tytułów tych naj. Marcin tu bywa jako Szalej ale ma duużo publikacji i ciężko coś znaleźć :D, także w jego przypadku zostanę gołosłowna, niestety.
Szymek też tu bywał, ale chyba tylko epizodycznie, nie pamiętam pod jakim nickiem.
Trochę jest go tu:
https://wydawnictwoj.pl/uncategorized/pismo/poezja/szymon-florczyk-wiersze/?utm_source=chatgpt.com
Na pewno było jeszcze, jak znajdę to wrzucę.
W sumie,
"mża" z tych ewidentnych jedynie. W innych trochę zabawy jedynie
Mam :)
https://opt-art.net/helikopter/2-2021/szymon-florczyk-spiewodnie/
Tjeri o, dziękuję :D
Tjer a Szymona, to chyba kojarzę z Herbatki u Heleny, tak nawiasem mówiąc
Dziena hiena
To dobre skojarzenie :)
Tjeri A, jeśli mogę spytać, Ty czasem też tam nie recenzowałaś tekstów?
Dziena hiena
Możliwe, przyznaję, że nie pamiętam... Ja już w końcowym życiu HuH mało się udzielałam, no i sporo czasu upłynęło
Dziena hiena
Miałam dopisać, ale się zawiesiłam i zostało mi tylko okienko otwarte. Jakimś przedziwnym sposobem przeczytałam w Twoim komencie "mnie" w pytaniu o recenzje :D.
Odpowiadając więc jeszcze raz — tak, recenzowałam, choć miałam okresu przestoju. Miło wspominam to miejsce, ale już pod koniec było widać że śmierć mu pisana
Tjeri A, no tak coś kojarzyłem właśnie, również mam dość miłe wspomnienia, chociaż nie wiem, kiedy zaczął następować koniec, bo wydaje mi się, że w okolicach 15/16' trochę tam publikowałem.
Dziena hiena
Jeśli dobrze pamiętam, to wtedy jeszcze źle nie było, choć chyba tendencja spadkowa dawała się już zauważyć. Miałeś tam taki sam nick?
Nie, tam to akurat TomK o ile dobrze pamiętam. Z tego co pamiętam, to system recenzji tekstów przed ich zatwierdzeniem na głównej, to był ciekawy zamysł
Tjeri tak tylko oznaczam, jakby wcześniejszy komentarz umknął
Dziena hiena
Pamiętam nick! Na pewno się mijaliśmy.
Recenzje były świetnym pomysłem, tylko system okazał się niewydolny, szkoda...
Tjeri tak, bardzo miło wspominam tamto miejsce, również trochę ubolewam nad tym, że tego miejsca już nie ma. Można tam było fajne teksty poczytać
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania