Eksperymentum

Czymszyszylymy piecują w zakątkowiu srogowatego, zarłocznistego kozłowrota. Skąpliwość w rozmowną atmosferynę, którą to derealizuje kozłowrót spotęgłowił buciowaty, skórzwiały kapieć.

 

Zerkiwaniem w stronisze kozłowrota zdradzał równieżyście, przenikliwijną tendencjonalność do ciepłowatości życia. Zdardzajstwem względem chłodniszy, którato wypełniła pokojownik, oddawlał także przyziemnomową zachwycenie nad czymszyszylymami.

 

(Pierwiastkowość imienia, rozpadalność, rozkładalność imion na przedmioty, rzeczy, wrzeszczotliwość, tliwość w ogółe i cały arcy-wartki harmidalny supeł zbieżności wydarzeń.)

 

Czymszyszylymy sparowaciałe, kłębolude stożniki ognia. Taniecnością iskrawej chwili, ze szczypty, węgłówki schorzałej, smutniałej, zaczerniałej, wyskubują drwo wysuchłe.

 

(Dysocjalność struktur. Macierzy tego świata, zanurzona w głębinach jungowskiej psyche. W ordynaria ubieram słowa, a namaszczenie, które pozyskuję ze słonawego potu, gdy milczącym jestem, przepełnionej myśli upuszczam soków, trawię srebro i złoto w żołądku poezji)

 

Spopielanej, gęstliwej strukturalnej tkance czymszyszylym wycałowują alegrliwą uczuciowość. A kapieć stękliwy, skórzwiały, sporadyzuje swój oddech. I cichobliwa przestrzenność, dogorywek chwili, w ustach koziowrota zmieliła czas w piasek i przepłynął już wszechświat w przewodnich rurach kanalizacji.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Tjeri godzinę temu

    Eksperymentów w tę stronę było na portalach trochę, moim zdaniem wyszły tylko dwóm osobom (za to spektakularnie). Doceniam próbę, ale no, de nie urywa :)

  • Dziena hiena

    Tjeri, a masz coś do podlinkowania?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania