Elaborat. Co lepsze pokój czy wojna?

Elaborat. Co lepsze pokój czy wojna?

Psychoza strachu, czy dusza spokojna?

Czy lepsze bomby burzące nasze wioski i miasta

Czy też, jak każdy w pokoju i dobrobycie wzrasta.

Jezus Chrystus Syn Boży a nasz Pan

Powiedział; Pokój Mój daję Wam.

Nie tak jak pokój, bombami narzuca wam świat

Mój pokój, to miłość i każdy każdemu jak siostra i brat.

Widzimy, co się dziś ze światowym pokojem dzieje

Jak zamiast wzajemnej współpracy, świat opanowali złodzieje.

Pytam, czy zamiast wzbudzania nienawiści i knowań

Czyż nie lepiej siąść do stołu rokowań?

Jednak tu zawsze tkwi w partnerach niedowierzanie

Czy silniejszy nie narzuci nam swoje zdanie.

Tak jest na Bliskim Wschodzie i było w Wenezueli

Co wszyscy na własne oczy widzą lub widzieli.

Nie inaczej jest przy wschodniej granicy

Gdzie wzajemnie oskarżają się przeciwnicy.

Ustalmy wiec, co nam we wzajemnych stosunkach przeszkadza

Czy prześladowanie języka, religii a może opresyjna władza?

Była Liga Narodów i ONZ, co mieli do wojny nie dopuścić

Jednak ich siłę sprawczą, w zapewnieniu pokoju można do lamusa wrzucić.

Jednak jeżeli te przeszkody, chcemy u innych wykluczyć

Najpierw u siebie poszanowania wartości musimy się nauczyć.

Tu jednak z pola widzenia ludobójstwo ucieka

Bo w czasie ’NASZEJ WOJNY’ pochowali się obrońcy człowieka.

Tu też jest zakopany przysłowiowy pies

Bo nikt na psów wojny nie nakłada ETS.

To są zwykłe z EKOLOGÓW drwiny

Bo nie widzą, że klimatowi zagrażają wojenne spaliny.

Ale pokojowo–temu trzeba dołożyć

Kto wiatrakami nie potrafi gospodarzyć.

Jeżeli spojrzymy na wojenną propagandę przyszłości

To im więcej pożarów toksycznych, tym lepiej dla ludzkości.

Tymi podpaleniami nikt się nie przejmuje

A nawet prawdziwe przyczyny przed Narodem maskuje.

Wybierzmy, aby głowa nasza była spokojna

Co dla nas osobiście jest lepsze, pokój czy wojna.

Jak mamy pokój na ziemi

To wszyscy są braćmi naszymi.

Jak zapanuje choćby lokalna wojna

To nawet dusza dziecka nie jest spokojna.

Czy podobny scenariusz jak w mieście Gaza

Naszym dzieciom i starcom nie zagraża?

Dopóki pokój na świecie panuje

Każdy swe szczęście rodzinne i zbiorowe buduje.

Stawia domy , fabryki i infrastrukturę

Rozwija też i pielęgnuje narodową kulturę.

Jak już właściwie nad dobrostanem kraju włada

To wzbudza zawiść i zagrożenie od sąsiada.

Jeżeli spojrzymy na przewrotność ludzkości

To każdy cieszy się z upadku cudzej wielkości.

Nikt tu nie bierze pod uwagę zasadniczego znaczenia

Że każdy, nawet mały szczep, ma prawo do istnienia.

Nie można tu, traktować za normę dyktatu silniejszego

Ale winna obowiązywać zasada, że każdy szanuje każdego.

I tu są dwie światowe szkoły myślenia

Albo poddaństwo, albo do wytępienia.

To pierwsze Kurdów dotyczy

To drugie na Filistynach się ćwiczy.

W dzisiejszym świecie, wszystkie kraje są komuś podległe

Albo militarnie, surowcowo lub gospodarczo są uległe.

Tu zapomnieliśmy, co nam jest najważniejsze do istnienia

Gospodarka na wysokim poziomie, czy głód i zakupy uzbrojenia.

Co nam z tego, że czołg będzie stał na każdym kroku

Jak nie będzie amunicji i co nalać do jego baku.

Gdy nam braknie własnych zasobów i funduszy

To u wrogów zaprzedamy się po uszy.

Daniną krwi, nie wpuścimy obcych wojsk do naszego kraju

Ale oddamy za długi fabryki, stocznie i wszystko co mamy w zwyczaju.

I tu mimo najlepszego chcenia

Inni ogłoszą koniec naszego istnienia.

Bo tu, nie jest najważniejsza obca genderowa ideologia

Gdy przez wojny zbankrutuje zielona ekologia.

Nie będę tu przytaczał historii każdej wojny

Bo tylko ten się zbogacił, kto z dala był spokojny.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania