Elegia dla duszy

O, duszo człowieka! Jak długo wytrzymasz

W tym bagnie, gdzie błoto kryształ udaje?

Jak długo swe skrzydła w milczeniu utrzymasz,

gdy świat ci mówi, że lot to pomyłka?

Nie jesteś monetą, nie jesteś towarem,

statystyką w tabeli ich snów.

Nie dekoracją pod złotym zegarem,

czy cieniem, co czeka na śmierć.

Choćby cię karmiono pogardą i chłodem,

Choćby twój ogród zasypano szkłem,

Wciąż możesz być źródłem pod martwym istnieniem

Wciąż możesz być ogniem pod zimnym popiołem.

Nie szukaj więc piękna w blasku śmietnika

Gdzie cena jest bogiem, a zachwyt jest grzechem.

Nie szukaj prawdy w tym lśniącym potrzasku,

Gdzie wszystko, co żywe, obraca się w śmieć.

Bo złoto bez serca jest tylko ciężarem,

A pałac grzechem — grobowcem ze szkła.

Największy z bogaczy może być nędzny,

Jeżeli tworzy tylko złudzenia.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania