Elf
z gór ponad górami
błękit spłynął czysty
rozlał się namiętny
chłodny przeźroczysty
w perspektywie lekkiej
niczym morska pianka
biblijnego raju
niebieska sielanka
elf się w niej rozbudził
pokropiony rosą
o łąkę się wsparłszy
swoją nóżką bosą
rozpościera skrzydła
chłonąc rześkość barwy
jak bajkowy motyl
co się wykluł z larwy
chcąc się wznieść nad kwiatów
rozczochrane gąszcza
potknął się o w trawie
brzęczącego chrząszcza
stoi pośród wrzawy
kolorowych pluszów
ze zmierzwionym piórkiem
w małym kapeluszu
Komentarze (2)
w dziecięcym tonie mocna głębia 👏
Uroczo passe. Niewielu dziś pisze w taki sposób. Z przyjemnością się czytało :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania