Eliksir (tekst z NSzO)
W bezbarwnym świecie, za siną górą, gdzie szaro szumią topole,
mieszkał siwobrody alchemik.
W chacie — z kaflowym piecem i mysią dziurą —
stały na stole fiolki, probówki i biurety.
A pod stołem — dwa krzywe taborety,
dźwigające tajemne księgi i dzienniki.
Pochmurnej nocy, z dwóch kropel cierpliwości
i szczypty odwagi, uwarzył eliksir miłości,
który miał nadać światu koloru.
Stary alchemik nie zauważył wszakże,
że do magicznego płynu
wpadło odrobinę czarnego popiołu.
Eliksir przywrócił błękitne rzeki i żółte mlecze —
a jakże —
lecz gdy użyto go zbyt wiele,
spalał pamięć o prawdziwej miłości.
W malowniczym świecie, za zieloną górą, gdzie barwnie szumią topole,
ludzie stanęli przed wyborem:
czy wolą szczerze miłować,
czy zachwycać się kolorem?
Komentarze (9)
Świetny utwór. I zacne pytanie na zakończenie. Heh, podoba się.
Dziękuję 🙂
Ładna bajka, a zostawia niepokój. Czy kolor nie zastąpił nam miłości?
Hmm. Kolor to czasem tylko efekt uboczny. Miłość bywa szara. Jak codzienność.
Mona Demona, w punkt.
Miłość rożne ma kolory, Mag powinien o tym wiedzieć🙂
Chciał dobrze, pomylił się 🙂
ciekawy pomysł i zakończenie.
Dziękuję.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania