Empatia
Zrozumieć … (lub Empatia)
Zmęczone, ze zwieszonymi łbami, podążają wolno przed stajnię. Po ciężkim dniu pracy wyprzęgnięte od wozu, posłusznie jak zwykle stają u celu. Czekaja za gospodarzem, aby zdjął uprząż. Gospodarz zdejmuje uprząż z bułanki, potem z gniadosza. Wszystko odbywa się spokojnie jak co dzień. I ostatnia czynność – odpięcie uzdy i zdjęcie całej uprzęży. Gniady bierze głęboki oddech, prycha głośno i ożywia się. Wstępuje w niego nagła fala energii, może buntu i zarazem radości życia. Rusza nagle wokół podwórka. Najpierw spokojnie. Po chwili, jakby diabeł w niego wstępuje i rozpędza się i galopując robi następne koła wokół studni.
Prawie się o mnie otarł. Poczułem tylko powiew powierza. W ostatniej chwili odskakuję na schody przy domu. ”Tu chyba nie wbiegnie”- myślę. A on dalej galopuje. Gospodarz się denerwuje i daremnie z batem nawołuje „Do stajni!”. Gniadosz dopiero po kilku rundach wkoło podwórza posłusznie wbiega do stajni i głośno prycha zadowolony.
Musiał sobie odreagować monotonię dnia, może jakiś stres? Odczuwał zapewne potrzebę poczucia wolności, luzu i swobody. Też tak odczuwamy, gdy praca jest stresująca, monotonna.
Idziemy po tygodniu pracy w tzw. „tango”, na piwko, na wódeczkę lub wybieramy sport, np. jazdę rowerem. Trzeba odreagować.
15.02.2026 r.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania