Endosperma
wstążka kokarda i podwiązka na nodze
przypomina rodzinne miasteczko umarło wczoraj
- przeczytałam nekrolog ponury świat
zamilkł a mimo to słyszę za oknem śpiew ptaków
są niczym sacrum z drobinkami śniegu
które roztapiają się w dłoniach obcych ludzi
tak ciepłych i tak pazernych
a ja powracam w to miejsce gdzie śmierć
przybiera postać stracha opętany
przez demona szpetny i nieśmiertelny
wpisuje się w wiersz o Wojaczku
wtedy narasta we mnie chęć zmiany
i nie wiem czy na lepsze
chyba ześwirowałam
bo chcę wtopić się w ten dziwny krajobraz
gdzie kończy się moje spojrzenie
bielmo
Komentarze (18)
Piękny i przejmujący wiersz o wręcz szokującym tytule. No dobrze: o niegrzeczniastym tytule :)
:)
Tak,
Miasto umiera a my razem z nim.
Bez zarzutu
Miło
Naprawdę dobry wiersz, jest w nim coś co wywołuje lęk, a zarazem przyciąga.
Takie powroty i chęć załapania się na stary klimat muszą się tak skończyć.
Brawo. Wiersz inny niż powszechna tu sztanca.
zdefiniuj proszę sztanca?
sztanca to takie niezadowolenie oczami pansowy XD :P
nie, to taki wyraz niesmaku w ujęciu pansowy :))
D.E.M.O.N sztanca to coś w rodzaju pieczęci i służy do druku banknotów.
Tu powtarzalny wzór.
pansowa - ok, nie znałem słowa, faktycznie teraz jasne.
Dziękuję pięknie
D.E.M.O.N :)
Dużo tu ostatnio nostalgicznych utworów, a ten jest naprawdę przejmujący i dobrze napisany.
Uf to dobrze chyba
Ładny wiersz
Dziękuję pięknie za komentarze
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania