Enenend.
To ziemia niczyja,
powierzchnia pokryta strzępkami liści,
które opadły z jabłoni, zaraz obok głowy węża.
Ktoś odciął je w półmrok,
poświęcił i zamienił miejscami.
Odtąd, za każdym razem kiedy będziemy chcieli
skosztować ich, najeść się do syta,
ziemia pod stopami zacznie drżeć,
a postronni zbiorą się gdzieś u wezgłowia,
tańcząc na szpilkach, na igłach.
Ilu zmieści się na uchu tychże?
Ilu wpadnie do środka,
żebyśmy mogli powrócić tu jeszcze?
Zbieramy więc resztki prawd z podłogi,
zamieniamy w pył, skoro z tego powstały.
Mamy kij, a do kija przywiązany worek
z prowiantem na drogę,
która zajmie nam trzy pokolenia,
cztery księżyce i świst.
Komentarze (48)
Najeść się liści?
Liście to metafora, więc tak.
Nie przemawia do mnie ta metafora. Przedobrzona raczej
To już lepiej jabłka trzeba było wykorzystać, jakoś logiczniej by brzmiało i obrazowo strawnie
I tego właśnie nie łapiesz. Skoro łeb węża został ścięty, to nie ma jabłek. Jabłkiem kusił wąż.
Żeby poznać prawdę, Ewa skosztowała jabłka, poczęstowana przez węża. Skoro zamiast jabłek są jedynie liście, można się raczej domyśleć co to ma oznaczać.
I jeszcze - masz drzewo, pełne owoców. Gałęzie aż uginają się pod ich ciężarem. A ty możesz jeść tylko liście. Ale te owoce bardziej obrazowe - no sorry, ale o ile czytelnik czytelnikiem - o tyle w tym wypadku sam obraz właśnie jest bardziej znaczący w wypadku liści właśnie :) wystarczy zerknąć całościowo
Szalej. ja to widzę, ale nie przemawia do mnie... jedzenie liści, opadniętych wszak. Jabłek tu nie widać, jest tylko jabłoń...
MartynaM wszystko jest kwestią chęci, domysłu i wyobraźni. Skoro jesteś nastawiona na taki a nie inny obraz, innego nie zobaczysz i ja nie mam na to wpływu. Że nie przemawia, trudno. Nic nie poradzę :)
Szalej. Chyba za głupia jestem do twoich wierszy
W sumie to nigdy się za mądrą nie uważałam
Szalej. Nie, po prostu widzę to drzewo jabłoni, na którym liści już nie ma, bo opadły i leżą obok głowy węża, no i kosztowanie, smakowanie, jedzenie tychże liści... równie dobrze jabłka mogły spaść i jakoś po ludzku można by sobie zobrazować... a tak jesteśmy niczym zwierzęta.
Nie widzę tego.
MartimaM a tu mądrość nie ma nic do rzeczy. To bardziej kwestia wyobraźni. Zarówno tej niemal fizycznej, jak emocjonalnej.
Szalej. no przecież piszę, że widzę, ale nie kupuję
Kużwa, ten debil pisze jako ja...
MartynaM Szalej, przeleć mnie!
MartynaM widocznie nie mogły. To, że wspominałem o owocach - to było jedynie dla zobrazowania. Dla pokazania punktu wyjścia. Skoro piszę o liściach, tylko znaczy, że jabłek tam nie było
Szalej. Przeleć moją szparkę szalej
MartynaM o matko. Nawet nie zwróciłem uwagi, że to nie ty 🤣
MartynaM ale patrz. Miałaś wczoraj rację, że przylezie do mnie 🤣
Szalej. Jestem taka czepialska bo dawno nikt mnie nie bzykał
Szalej. bo zwariował, a może zawsze taki był, a teraz przez odrzucenie, nasili się objawy szaleństwa... z zółtymi papierami nie wygramy...
MartynaM masakra
Szalej. Znasz ten ból?
Martima a umyta? bi lubie brudne
Szalej. tak na oko, to ze dwadzieścia tych kont, jak nie więcej... zdolniacha!
MartynaM nie spamuj martyno
Przy odrobinie wyobraźni, wiersz bardzo czytelny. Pozdrawiam
Dzięki
Świetny wiersz. Pozdrawiam:)
Dzięki
Przedobrzyłeś. Liście zamiast rajskich jabłek. Nie mają ich mocy więc nie ma powodu by je jeść. :) Nawiązanie do dylematów, intelektualnie niesprawnych protestanckich teologów, wyśmiewających Tomasza nawet na milimetr nie zbliża nas do prawdy. Tą drogą nigdzie nie dojdziemy nawet i przez setki pokoleń.
Aha. Nie wiem o czym mówisz :)
Nie chce mi się tego rozwijać ale podpowiem: "Ucho igielne na którym tańczą postronni" to świadome, bądź nie, nawiązanie do protestanckich, dyletanckich, polemik ze św. Tomaszem.
piliery no widzisz. A tutaj to tylko metafora :)
piliery Jezu. Prosty tekst, a oni się doszukują dyskusji z teologami. To jak ma być, że nie przedobrzyłem? :)
Szalej. Hmm. Jest coś takiego jak podświadomość. Jeśli używasz słów, zdań - kluczy to chcąc nie chcąc włączasz się w nurt który niosą. Nie napisałem ze tekst jest skomplikowany. Pokazałem tylko pewną niekonsekwencję. :)
piliery nie onsekwencje, która jest tylko twoim udziałem, skoro automatycznie odbierasz jakieś słowa - klucze, wedle ogólnie przyjętego znaczenia, nie zważając na znaczenie, które może mieć w tekście. Czy ma. Nie mówię, że tak jest - mówię jak ja to odbieram. Sam uważam ten tekst za konsekwentny właśnie, spójny i rzeczowy. Ale ja jestem tylko autorem, także nie mam nic do gadania.
Tak czy inaczej, nic nie poradzę, że odbierasz go tak czy tak. I nic w nim nie zmienię :)
Czy dobrze rozumiem że dla Ciebie słowo jest tylko pustym dźwiękiem, który zmieniasz w zależności od nastroju?
piliery nie, w zależności od okoliczności jego użycia. Znaczenie zależy od kontekstu.
piliery czy dobrze rozumiem, że dla ciebie słowo i jego znaczenie jest niezmienne, niezależnie od tego w jakich okolicznościach jest używane?
Szalej. Krótko - bo można na ten temat napisać (i niektórzy napisali) grube tomy. Dla mnie słowo to metafizyka ( też jednak zależna od kontekstu) a w tym wierszu, są ładnie brzmiące pozory metafor, w poszukiwaniu których pogubiłeś się zabrnąłeś za daleko.
piliery znaczy się ok, według ciebie. I niech tak zostanie. Z tym, że ja każdą z tych metafor potrafię wyjaśnić w inny sposób. I tak też niech zostanie.
Nie jestem typem człowieka, który nie szanuje słów. Używa ich nieświadomie, byleby brzmiały ładnie i stwarzał pozór. I wyrosłem już z udowadniania czegokolwiek, komukolwiek. Więc uznajmy, że oboje mamy swoje racje i rozstańmy się w niezmiennej sympatii wobec siebie nawzajem :)
piliery pozory metafor. Dobre to, naprawdę dobre.
Szalej. niestety rozczaruję Cię i siebie trochę też (choć ładnie to brzmiało) ale popr: pozorne metafory. Nie zmienia to mojego pozytywnego odbioru Twojej twórczości. Poszukiwania są cenne choć czasem prowadza na manowce. Mnie się to zdarzało a i Szymborskiej też. Więc towarzystwo nie byle jakie ( że też do tej pory trzeba to pisać osobno). :)
piliery a ja nadal będę bronił tego tekstu. Nie do krwi ostatniej, ale tak do szóstej, siódmej krwi już tak. Wszystkiego dobrego :)
A co do twórczości - jakbym cały czas leciał na swoim najlepszym, możliwym poziomie, to bym się oczadział 😆
piliery aha. Dsieki za ciekawą w sumie rozmowę. To się rzadko zdarza na tym portalu. Zaglądaj częściej :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania