Entropia
Nie wrócę do tam,
gdzie było, co dotąd było.
Bo po co?
Przecież wciąż tam jestem.
Gdzie będę jutro —
nie pamiętam.
A teraz?
A teraz Cię kocham
i niczego więcej
nie potrzebuję.
Miłość jest ze mną
w drodze do tam,
gdzie jestem.
Ja — atom
wszystkiego.
Komentarze (17)
No nudno tutaj. Niby coś się dzieje ale defacto nic się nie dzieje:) są jakieś inne tematy w zanadrzu 🥳🥳
Masz rację, „kompotu z cipek” tu nie znajdziesz.
Marabut chociaż też składa się z cząstek materii ;)
Fajnie napisane :)
S.Voyager, dzięki, przyjacielu. To takie zauroczenie geniuszem Einsteina. Jestem — ale gdzie? Jestem — ale kiedy? Jestem--ale po co?
Marabut po.co? No właśnie to chyba światowy problem :)
Marabut 😂😂
Szczególnie ma miejsce raczej na pewno ma miejsce w Ceucie
Marabut a można tak rozmyślać w kibelku? Ja mam czasem czarne atomowe myśli w ubikacji, przechodzi mi jak idę pod prysznic
Może to sraipantuizm.
Nie wypieraj się srania, każdy to ma
Marzena Ce n’est pas le fait de chier qui compte, mais l’endroit où l’on chie.
Marabut
Chie, Polonais, chie, car c’est ton pays,
ne t’essuie pas le cul avec le doigt,
car ne crois pas que tu chies du saindoux.
Marzena Éntrava
Shaï vel oruneth,ma tharei nô var.
Elen sa vora keth arûn naei.Dovar en shal,
eir metha sorai na velun aresh
tha mer en sai.Iré, iré sela Ti nareth.
Vei anor thalenesh mi varéth.Dorai sel en,
shae nor ilvaren,en tha vaelor
mi esh.Ei aethra vel,orun seva
Jeżeli zbyt dosadnie ....
Ale przecież jesteś taka odporna.
Zdrowe spojrzenie na miłość. Zaciekawiła mnie ostatnia myśl (ja - atom wszystkiego), brakuje mi tylko trochę jej rozwinięcia
Według Einsteina jesteśmy cząstką wszystkiego, co istnieje, połączeni w iluzji czasu, materii i przestrzeni. I w tej iluzji ewoluujemy.
Wszystko, co było, nadal gdzieś jest — tylko my nie możemy już do tego powrócić. Wyobraź sobie swój pierwszy pocałunek. Ten moment cały czas trwa, dokładnie taki, jaki był wtedy. Przyszłość również już istnieje, tylko nie pozostawiła jeszcze po sobie żadnych śladów…
A to zaledwie czubek góry lodowej. Trudno byłoby rozwinąć tę myśl do końca, bo wszystko to prawdopodobnie leży poza granicami naszego pojmowania — nawet tak niezwykłych umysłów jak umysł Einsteina.
Dlatego, moim zdaniem, powinniśmy skupiać się nie na tym, jak to wszystko działa, bo i tak nie możemy tego zmienić, lecz na sobie.
Kocham, więc jestem.
Kocham, więc nigdy się nie skończę, ponieważ staję się cząstką miłości uniwersalnej — miłości stwórczej.
Rodzimy się po to, aby kochać, i po to, aby pewnego dnia świadomie to zaakceptować.
Marabut kurcze ale mnie oświeciło:)) już mi się odechciało kochać
Marzena A to już jest Twój problem Marzenko.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania