Epilogi

Światło przygaszone tak drżące pozostaje,

Że maluje kilka sentencji na białej ścianie.

Patrzysz w nie rozanielenie,

Nic nie czytając, by słowa te poruszającymi się ustami ludzkimi nieokaleczone

Pozostały.

 

Lustro serc pełnią swych pustek zieje.

A Ty jak milczałeś, tak milczysz,

W jego czystej tafli się przeglądając.

 

Są w połowie prologu.

 

Malunki w ciemności blakną,

Wzrok kamienieje,

Lustro chce efemeryczność bytów i niebytów uchwycić,

Cisza zaś dusze przepadłe otula,

A usta wtem pierzchną, bo już żadnych sentencji do czytania nie mają.

 

Epilog spisano.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania