Epitafium
Takie karty dał mi los
i nagrobek za pół ceny,
teraz trzyma w ręku trzos,
a ja znikam z marnej sceny.
Gdzie nadzieja obiecana,
bólem brodzi moja rana,
wciąż głęboka, niezgojona,
kiedyś była ukochana.
Byłem Twój wbrew naznaczony,
wielokrotnie zniewolony,
czasem wolny i szczęśliwy,
ale los niesprawiedliwy.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania