Epitafium

Takie karty dał mi los

i nagrobek za pół ceny,

teraz trzyma w ręku trzos,

a ja znikam z marnej sceny.

 

Gdzie nadzieja obiecana,

bólem brodzi moja rana,

wciąż głęboka, niezgojona,

kiedyś była ukochana.

 

Byłem Twój wbrew naznaczony,

wielokrotnie zniewolony,

czasem wolny i szczęśliwy,

ale los niesprawiedliwy.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • RGorecki godzinę temu
    utrata miłość bywa twórcza

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania