Epitafium dla Kielc

kiedy pierwsze słońce uderza w szyby dworca

pierwsze ptaki biją w szyby z malowanymi ptakami

pomyśleć by można - jak Kielc mi jest szkoda!

co robić nam w dzień tak okrutnie nijaki?

 

jak stara, załkana, peerelowska matrona

skropi dłonie, przeżegna się, uderzy swe żebra

rozwali się krzyżem na ołtarza schodach

jedno ramię to brusznia, drugie to telegraf

 

dziury po kulach w starych kamienicach, skrzypce

stary grajek zarabia na kolejny łyk wódki

serduszko wyryte na wilgotnej szybce

bezdomny wyrywa Birucie złotówki

 

zarosłe chwastem pomniki pamięci o wojnie

zarosłe flegmą pomniki pogromu, falangi

ze scyzorykami w rękach, przemarsze oenerowskie

łzy płyną nad kirkut silnicą, łzy matki

 

zalegną w kałużach na drogach, rozejdą się w rynnach

wiatr wysuszy nam oczy, noc zamknie powieki

już nie płacz, już nie ma kto słuchać jak łkasz

i tak już zostanie na wieki

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • Bettina 7 miesięcy temu
    Cały dzień pilnujesz kur?
  • yfgfd123 7 miesięcy temu
    niestety
  • Bettina 7 miesięcy temu
    Nasz swiat schodzi na psy.
  • yfgfd123 7 miesięcy temu
    niestety
  • Bettina 7 miesięcy temu
    Każe slowo ma swoja energie
  • yfgfd123 7 miesięcy temu
    wielki komplement, dziękuję.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania