Epoka tandety

Czasami dzisiejszy wiek nazywa się epoką krzemu, plastiku lub informacji, ja powiedziałbym, że żyjemy w epoce tandety. Kapitalistyczna lawina, rozpędzająca się od samego początku rewolucji przemysłowej, porwała ze sobą miliony, a teraz pędzi i na nas, sparaliżowanych jej ogromem, zaczarowanych ruchem i blaskiem mas lodu. Stworzyliśmy swoistą firmokrację, system oparty na maksymalizacji przychodu i minimalizacji kosztów w każdym sektorze życia. I tak oto jemy gorzej, mieszkamy gorzej, pracujemy ciężej i żyjemy biedniej. Każde jedno poświęcenie w naszym życiu, jedna mrożona pizza, jeden rozjechany stołek z ikei, jeden koncert który musiałeś odpuścić, jedno hobby którego nie podjąłeś, wszystko czynimy dla jednego dodatkowego 0 na koncie w szwajcarskim banku, czy na Kajmanach (gdzie nie ma podatków), koncie nie naszym, nie naszego sąsiada, koncie oligarchy dla którego milion takich jak ty to statystyka (statystyka bardzo przyjemna). Wszystko czynimy taniej aby przychód mógł dominować nad kosztami, oszczędzamy przy każdej możliwej okazji. Każda idea, każda namiętność która kiedyś nami kierowała została zastąpiona plastikowym substytutem, parodią dawnego oryginału. Wierzymy mniej, kochamy taniej, ponieważ prawdziwa miłość jest zbyt wielkim poświęceniem. Nie dla nas - dla naszego portfela.

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania