e-Poniedziałek
Palec na przycisku z jabłuszkiem,
poniedziałek startuje jak ekran.
W rogu e-mail macha dymkiem.
Prawy klik. Wyskakuje dnia plan.
Oczy mkną po czarnych literkach,
ze słów bez sensu wyłapują sens.
Klik. Photoshop na mnie zerka.
Korygujący pędzel i rozmyty lens.
Balansuję na trójpodziału linie,
dopasowując cyfrowe RGB-ki.
Szukam neonu w Pantone krainie,
lecz druk lubi tylko blade cmyki.
Ding-ding. Mała last minute zmiana.
Tego nie, to tak, tamto tu, a może tam.
Tutaj trochę w dół i czcionki wymiana,
bo każdy klient to nasz mościwy pan.
Dłoń myszkę dusi, maszyna zipie.
C4D — cień, światło — uwzględnij.
Data, wersji numer jak w NIP-ie.
Cmd+S. Outlook. Dodaj. Wyślij.
Ping-ping. Klik. Dzięki. Dobra robota.
Rano poprawimy według nowego planu.
Upadam na kanapę, jakby była sobota,
z kieliszkiem wina bez deadline’u.
Komentarze (29)
Poniedziałek jak interfejs: ładny, gładki, a pod spodem mieli nerwy na „ping–ping”. Dziś poniedziałkujemy? ;)
Nie znam nikogo, kto lubi poniedziałki :) Dziś było dużo "ping-pingów". Dzięki, że wpadłeś... w poniedziałek.
Szkurcze, nie znam tej mechaniki, ale też ode mnie zawsze coś chce.
Właśnie to jest najgorsze. A człowiek chciałby posiedzieć trochę w ciszy. Szczególnie w poniedziałek :)
Challenge accepted: jutro o tej samej porze lecimy z „Wtorkiem”? ;)
Ha! Ok, niech będzie. Spróbuję :)
Mona Demona, haha serio?
NinjaC Wchodzę, ale bez gwarancji. Wtorki bywają podstępne :)
Mona Demona, „bez gwarancji” brzmi jak wtorek. Wchodzę w to.
NinjaC 🤝
e-Poniedziałek
Palec na przycisku z jabłuszkiem,
poniedziałek startuje jak ekran.
W rogu e-mail macha dymkiem.
Prawy klik. Wyskakuje dnia plan.
Oczy mkną po czarnych literkach,
ze słów bez sensu wyłapują sens.
Klik. Photoshop na mnie zerka.
Korygujący pędzel i rozmyty lens.
Balansuję na trójpodziału linie,
dopasowując cyfrowe RGB-ki.
Szukam neonu w Pantone krainie,
lecz druk lubi tylko blade cmyki.
Ding-ding. Mała last minute zmiana.
Tego nie, to tak, tamto tu, a może tam.
Tutaj trochę w dół i czcionki wymiana,
bo każdy klient to nasz mościwy pan.
Dłoń myszkę dusi, maszyna zipie.
C4D — cień, światło — uwzględnij.
Data, wersji numer jak w NIP-ie.
Cmd+S. Outlook. Dodaj. Wyślij.
Ping-ping. Klik. Dzięki. Dobra robota.
Rano poprawimy według nowego planu.
Upadam na kanapę, jakby była sobota,
z kieliszkiem wina bez deadline’u.
e-Poniedziałek
Autor: Mona Demona
Czytano 19 razy
Data dodania: 15.12.2025
Średnia ocena: 3.0 Głosów: 2
Twoja ocena: 2
Komentarze (9)
NinjaC 28 min. temu
Poniedziałek jak interfejs: ładny, gładki, a pod spodem mieli nerwy na „ping–ping”. Dziś poniedziałkujemy? ;)
Mona Demona 22 min. temu
Nie znam nikogo, kto lubi poniedziałki :) Dziś było dużo "ping-pingów". Dzięki, że wpadłeś... w poniedziałek.
Tkors 12 min. temu
Szkurcze, nie znam tej mechaniki, ale też ode mnie zawsze coś chce.
Mona Demona 9 min. temu
Właśnie to jest najgorsze. A człowiek chciałby posiedzieć trochę w ciszy. Szczególnie w poniedziałek :)
Mona Demona
NinjaC 6 min. temu
Challenge accepted: jutro o tej samej porze lecimy z „Wtorkiem”? ;)
Mona Demona 5 min. temu
Ha! Ok, niech będzie. Spróbuję :)
NinjaC 3 min. temu
Mona Demona, haha serio?
Mona Demona 2 min. temu
NinjaC Wchodzę, ale bez gwarancji. Wtorki bywają podstępne :)
Dzięki za 2 :P
Czemu to wstawiłeś?
Przepraszam
Moj błąd
Zręczności
Życze spokojnej nocy
Uważaj, gdzie klikasz! ;)
Mona Demona jasne to nie było celowe
Lepiej mi idzie z kalkulatorem:)
Tkors I to mi daje nadzieję, że tę dwójkę to też przypadkiem mi dałeś :D
Mona Demona daję ile rozumiem
Siadaj dwa. :) to z mojej nie widzy :)
"Nie lubię poniedziałku" - film , który większość z nas ogladała. Poniedziałek jako satyra na polską rzeczywistość wczesnych lat siedemdziesiątych. Codzienność ukazana jako świat absurdu.
Ty ukazujesz w wierszu dzisiejszy:
"Rozmyty lens" - przebudzenie po weekendzie i trzeba wejść w ten tydzień, który może oznaczać zarówno zaplanowany bokeh czyli piękny czas, albo problem siedzący w nas już od poniedziałku, czyli zanieczyszczenie lub uszkodzenie.
Bardzo ciekawy mechaniczno-techniczny tekst wprowadzający nas w świat "Maszyn"
Pozdrawiam wtorkowo
Faktycznie poniedziałki bywają mgliste. Dla pana Łazuki też ;) Dziękuję za przeczytanie i komentarz.
Relacja a nie narzekanie, a wypalenie opakowane pięknie 🙂. Ciekawa forma 🙂
To prawda, to jest bardziej relacyjny tekst. Ja rzadko narzekam i nie bardzo umiem o tym pisać. Poza tym, kocham tę pracę, mimo tego, że czasami mnie wypala i wkurza. Jednak wracam kolejnego dnia i znów cieszę się, że mogę to robić :) Dziękuję za przeczytanie.
Wtorek
[udawaj normalność.]
Karteczka na blacie – jedno zadanie podkreślone dwa razy.
Mail: Na szybko – siedem sumień na doczepkę, trzy pytania, deadline wstecz.
Folia na ekranie odchodzi. Klej zbiera kurz.
Odpisujesz jednym zdaniem. Bohater zmiany.
Klamka zimna: nagroda rzeczowa – bez premii.
Kubek cały. Ty też.
Bohater zmiany. Codzienny heroizm w wersji minimalnej :)
Mona, czułem, że muszę się wywiązać ale jakoś mi to nie podeszło.
nad opowi pracowałem trochę i chciałem go wreszcie dodać ;)
Jasne. Ja też chciałam się wywiązać. Trudno jednak pisać tak za zawołanie. Ja lubię pisanie wysiedzieć, jak kura ;)
Mona, wysiaduj. Wtedy siada najlepiej.
Ale ten wtorek taki bezpłodny jakiś haha, nawet o stereotyp trudno.
A w Tajlandii wtorki są różowe. Ludzie ubierają się w ten kolor. Wierzą, że to przyniesie szczęście :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania