erlplajns

na koniec zawsze śmierć jest,

gdy patrzysz me życie mknie,

a ja umierać nie chcę,

nie chcę nie,

nie chcę zgód,

trwania, błakania się,

wolałbym mieć całe życie wszy niż sparaliżowanym być,

widzę we śnie cię krwawisz tam,

a ja uciekam, nie pomagam ci,

potem mam problemy za nie udzielenie pomocy,

ale mnie jebie to jebie to,

Bo ja nie chcę ratować kogokolwiek,

gdybym sam zdychał też bym nie chciał,

po co ci ból po co my razem,

jakby było gdyby każdy był sam,

było by lepiej a jest jak jest,

same szczęśliwe pary i,

mnóstwo dzieci,

żygam tym, żygam tym,

ja nie chce kogoś mieć,

chcę być sam,

cały czas,

najlepiej w grobie,

ciasnym jak szpara,

gdzieś w wulkanie albo nie wiem gdzie,

bo ja jestem mrok,

ja jestem mrok,

ciemność waszych serc,

i wkurwiam się,

jestem spóźniony na własną śmierć,

już szykuje się,

zabij mnie teraz , zanim przyzwyczaję się,

i będę żyć chcieć,

bo teraz to cierpie jak leszcz,

ale niech cię to nie myli,

bo ja jestem jak zwierz,

groza ., podła brutalna rzeź,

w myślach mych śmierć,

absolutna śmierć,

czy jesteś czarny czy biały, mnie jebie to,

bo ja koloru nie mam,

bo ja jestem mrok,

podły mrok podły mrok,

i zjem cię gdy będę chciał

Średnia ocena: 2.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania