Poprzednie części: erotyk niewylewny
erotyk na spalonym
płonęły słowa
ja w kwiecistej apaszce
ty wywiążesz niemodny krawat
pójdziemy stawiać pomnik
gdzie pierwszy raz powiedziałeś
kocham
zapach dymu nad łąką
z kamyków odtwarzam wiersz
pierwszy dla ciebie
dopisuję frazę
można puścić z dymem
słowa
pomnik
płomień
______________
Maj 2007
Komentarze (20)
Bardzo ładny wiersz ✨ oceniam na 5
Dzięki
powtarzają się nie które słowa, za dużo powtórzeń
przysiadam do swojej wersji
No /słowa / /pomnik / /płonęły - płomień /
Tak ma być.
Ale twojej wersji jestem ciekawa, więc dawaj.
cycuszki w mundurkach
dymiło ze słów
kurzyło się z głów
ja w kwiecistej apaszce
ty nie wywiążesz się z niemodnego krawata
może kiedyś pójdziemy stawiać pomnik
gdzie pierwszy raz powiedziałeś
kocham
z zapachu łętowin w dymie nad łąką
z kamyków odtwarzam wiersz
pierwszy dla ciebie
dopisuję frazę
można puścić z dymem
zarzewie
Fajna wersja :)) Zapiszę gdzieś sobie na pamiątkę :D A Ty możesz sobie u siebie opublikować.
e tam, moje
Cycuszki w mundurkach
gdzieś tam się już pojawiły razem z telefonem jeszcze na tarczę szkolną
No wierszyk o moim pierwszym w życiu wierszyku z czasów licealnych. Po nim było dłuuugo nic. Więc ta tarcza pasuje tu jak ulał.
TseCylia no i cycuszkiw mundurkach słodko-ciepłe i parzące we wspomnieniach
Grain wspomnienia fajna sprawa. Szkoda tylko, że właśnie spaliłam racuszki z jabłkami, odpisując na kom. :/
mogą być racuszki bez rajstop
Teraz czas na grilla się szykować. Pa
TseCylia, Wczora upiekłem przerośnięte tłuszczem, świńskie mięso. Do marynaty w oleju dodałem sól, pieprz, paprykę słodką i ostrą, czosnek suszony, imbir, gałkę mauszkatołową. majeranek.
Teraz patent: mięso z marynaty najpierw w papier do pieczenia, potem w folię aluminiową /błyszczkiem do środka/ i do piekarnika na ok 2 godz. zależy od wagi.
mięso jest soczyste, niespalone, nie traci w znaczny sposób na objętości
Grain do jakiego piekarnika. Plenerek, węgiel drzewny.... Pifffko.
zapach dymu nad łąką - trawę palą, a później lasy płoną...
Ogólnie ładnie, oprócz tego wersu :(
Ojtam :)
...
myśli płoną gasną
by po chwili jak
Feniks z popiołów
narodziły się na nowo
nie zapomina się
ogrodu którym jesteśmy
...
Pozdrawiam serdecznie 5*
Miłego dnia
Dzięki, andrew. Miłego wieczoru 🙂
Dawno temu. W tamtym roku wiosna przyszła z wyraźnym opóźnieniem. Słońca prawie nie było, wiał zimny wiatr, a deszcz padał niemal bez przerwy. Ciotka wyjechała w dłuższą delegację i poprosiła mnie, żebym podczas jej nieobecności zajął się domem.
Przyjechałem z miasta z lekkim katarem, który szybko przerodził się w grypę. Zaczęło mnie łamać w kościach, męczył mnie uporczywy kaszel. Z pomocą przyszła znajoma pielęgniarka — przez kilka dni dostawałem antybiotyki w zastrzykach. Poprawa była minimalna, więc zapadła decyzja, że trzeba postawić mi bańki.
Udaliśmy się do sypialni. Pochodnia zapłonęła, a rozgrzane szkło miało za chwilę wylądować na moich plecach. Wtedy nagle rozległ się donośny dźwięk dzwonka do drzwi. Ktoś krzyknął, poczułem swąd tlącego się materiału. Zacząłem gasić ogień, a znajoma pobiegła do łazienki.
Gdy wróciła, oberwało mi się za wszystko. Przeprosiłem, współczułem, a na koniec — z lekkim przekąsem — zapytałem, jak u niej z miłością. Zamyśliła się na chwilę, po czym powiedziała: "W tym wieku już w ciążę nie zajdę, dawno mnie tam nikt nie odwiedzał... więc czemu nie?"
Ależ komentarz! 🤓 Dzięki
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania