esej dla Joanny
esej dla Joanny
myśli zanurzone w czasie
z trudem poruszają Słowem serce
uwolnione
trwają w Miłości
................
za oknem świetlista jasność
poranną mgłą dotyka ziemi
i na chwilę w niej pozostaje
wywołany widokiem skraju lasu
idę po mokrej łące
w głąb doliny spoglądam
na blask strumienia
kruszący chłód
................
Słowo
pojawia się i ożywa
rozbłyskami wody
W górach
Twoje włosy pachną
igliwiem i ciszą
oczy
niosą cichy smutek
mimo to
pociesz mnie Słowem
które nie rani
....................
przychodzę drogą wzdłuż strumienia
brzegiem obmywanym w pośpiechu wodą
Słowo, o które prosisz,
już w Tobie dojrzewa
Zatrzymajmy się
gdzie las spotyka dolinę
Słowo, które niosę
ma smak chleba
i zapach deszczu
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania