Etapy
Beztroska cisza nuty pisała,
piórem kreśliła pięciolinii szlak,
aż powstał pośród iglaków pejzaż,
co powietrza tworzył kojący smak.
Trasa ku murom przebicia ciągnęła,
ceglanych szczebli, zlepionych z łez,
naiwna postać rwała w gąszcz złoty,
jak trakt niezłomny w porwanych oddechach.
Minęło.
Wnętrze wzbudziło gorący powiew,
parzący jak słońce w zenicie.
Iskry krzemienia się rozdzieliły,
ognisko zgasło, żar w popiół spadł.
Minęło.
Ziemia z piersi wyrwała oddech,
noc spływała na splecione dłonie,
umysł wytężał zawiłe spojrzenie,
nie mieścił w sobie gęstego tłumu.
Minęło.
Świeca ducha niesie, wanilią rozpyla,
jej iskra otulna buduje most,
ogniwa się mnożą, gdy czerpie z potoku,
kroplę po kropli, znajduje plon.
Cóż pióro wieczne wymówi?
Komentarze (1)
Trzeba myśleć co się chce napisać bo jak się pisze dla rymu to potrafią sięrodzić bezsensy.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania