Etyka mediów...

Chyba przez całe życie byłem naiwny, nawet bardzo naiwny...

Wiele lat temu wierzyłem, że media (drukowane i elektroniczne) mają jakąś wizję świata, wierzyłem, że dziennikarze śledczy i pozostali publicyści o coś walczą...

Czy naprawdę w to wszystko wierzyłem? Przynajmniej starałem się, chociaż nigdy nie opuszczały mnie wątpliwości, które rosły wraz z upływem lat...

Przez pewien czas przebywałem w Europie Zachodniej, potem wróciłem do Polski i wtedy zrozumiałem, że media we wszystkich poznanych przeze mnie krajach działają według tych samych schematów, zrozumiałem, że kierują się zupełnie innym systemem wartości...

" Nie interesuje mnie to, co biega pomiędzy reklamami"- te słowa miał rzekomo wypowiedzieć pewien wiceprezes wielkiej i wpływowej stacji telewizyjnej; okazuje się, że pomiędzy reklamami coś tam biega i trochę przeszkadza... Optymalnym rozwiązaniem byłoby przekształcenie wszystkich stacji TV w wielkie platformy reklamowe...

To, że stacje TV nie krytykują pewnych korporacji lub instytucji, jest rzeczą wręcz ewidentną... No trudno taki jest świat... Teraz coraz częściej myślę: no trudno; z drugiej strony cieszę się, że mogę znaleźć jakieś materiały niszowe- np. wykłady znanej pani profesor z Uniwersytetu w Salamance na temat cesarza Juliana Apostaty, Jowiana, Teodozjusza Wielkiego lub Ostrogotów, ewentualnie audycje pewnej sympatycznej pani redaktor o Gryfitach z Pomorza Zachodniego lub historii Siedmiogrodu. Wtedy zastanawiam się, jak można tracić tyle czasu na oglądanie lub słuchanie jałowej "papki politycznych bitewek i przepychanek"?

Od dłuższego czasu nie mam już złudzeń....Współczesne media to przykład upadku najgłębszego z możliwych... Wiem, że wiele osób podziela moje poglądy na ten temat...

Ale nie znajduję w tym zbyt wielkiego pocieszenia... Mój pesymizm sięgnął dna, kiedy w pewnym kanale TV zobaczyłem, że katastrofę myśliwca F-16 sfilmowaną podczas Airshow w Radomiu (sierpień 2025) później pokazywano kilkadziesiąt razy, nie troszcząc się o uczucia rodziny pilota, który zginął w tej tragedii! Po tym materiale prowadzący wypowiadał kilka identycznych frazesów, a następnie ruszały reklamy wciąż tych samych produktów... Padały różnego rodzaju złote myśli w stylu: "spraw sobie trochę radości itd."

Teraz mamy podobną sytuację: scenę zderzenia dwóch samochodów osobowych w podwarszawskiej Zielonce, której skutkiem była śmierć dwóch młodych ludzi, ta sama stacja TV pokazuje średnio 5 razy dziennie...

Trudno nie mieć wielu wątpliwości lub nie odczuwać co najmniej niesmaku...

Czy ludzie mediów nie mają takich wątpliwości, a może nie mają wpływu na charakter instytucji, w których pracują?

Nie wykluczam, że wiele osób pracujących w mediach akceptuje ten stan rzeczy, ponieważ... takie jest życie, a tylko naiwniacy jeszcze wierzą, że może być zupełnie inaczej...

Z drugiej strony może jednak owi naiwni marzyciele wcale nie są aż tacy naiwni?

PS. Zdaję sobie sprawę, że w tym tekście znalazło się wiele uproszczeń, a wielu wątków nie rozwinąłem w takim stopniu, w jakim należało to uczynić...

Media to bardzo niebezpieczne narzędzia od dawna tworzące alternatywną "rzeczywistość", niszczące wielu ludzi i tworzące dziwne "autorytety"

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Moews 2 godz. temu

    Jeśli się nie mylę, katastrofę myśliwca F-16 na Airshow 2025 w Radomiu pewna stacja pokazała około 50 razy! Uczucia bliskich pilota zapewne dla wydawców programów info nie miały zbyt wielkiego znaczenia...!!! Inne stacje (polskie i zagraniczne) też postępują w ten sposób, może z tą różnicą, że nie powtarzają aż tyle razy sekwencji filmowych pokazujących niezwykle tragiczne wydarzenia... W takich sytuacjach należy zachować trochę więcej taktu i zwykłej przyzwoitości! Co o tym sądzicie?

  • Moews 2 godz. temu

    Pamiętam dwie książki pokazujące media od samego środka: 1) Utracony honor "Katarzyny Blum" niemieckiego laureata Nagrody Nobla Heinricha Boella, 2) "Wielki czlowiek" Ala Morgana

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania