Everest
Zapach lakieru czyhał
niczym przywleczona z pracy woń lizolu.
To była nierówność z dwojgiem ludzi,
pragnących być z sobą za wcześnie, od zawsze za późno.
Na niesterylny zapach jej włosów,
pierwszy z korony ziemi.
Zapach lakieru czyhał
niczym przywleczona z pracy woń lizolu.
To była nierówność z dwojgiem ludzi,
pragnących być z sobą za wcześnie, od zawsze za późno.
Na niesterylny zapach jej włosów,
pierwszy z korony ziemi.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania