Everybodziec

po wielu latach pustki – jest coś! na Ścianie

Królewskiej wywieszono malunek ust.

 

zaraz zaczęli się schodzić przeszkadzacze

i ohydusy twierdzący, że to widnieje na brudnej

szmacie, między wargami pewnie znalazłaby się

cała paleta przeterminowanego jedzenia, a w

ogóle – co to jest? jakieś takie niezgrabne

i trzeba by się zastanowić, ile się kuruje, a może

nawet i trzeźwieje po pocałowaniu tego.

 

jeszcze gorsi z fałszywą pokorą palili znicze,

składali pod Ścianą wieńce, niby pod

pomnikiem poległego wodza.

 

ktoś próbował banalizować, że "co w tym

niezwykłego, ot – usta-symbol,

nic ponad oczywisty kształt i przesłanie".

 

inny zaś – patrzył na krwistoczerwone wargi

tak długo, że aż zanurzył się w okruchu ich istoty,

uszczknął sobie z formy, koloru i miękkości

mały odłamek – i wpłynął w niego, powoli,

cal po calu. zniknął, wtopił się w tę mistyczną Odrębność.

 

i jest tam ciągle, bytuje w owym fragmencie,

jakby był on miejscem nadającym się do

zamieszkania. i słyszy głos mówiący tylko do niego

przez ciszę i gwar, włókna i czerwień.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania