Fałsz Ekologa

Za przeklinanie przy dziecku, ponownie dostałem ręką po głowie od żony. Na swoje usprawiedliwienie jedynie mogę powiedzieć, że Patrik zaskoczył mnie omawianym tematem poruszanym dzisiaj w szkole i to podczas jedzenia wieczornego obiadu po powrocie z pracy. Zanim zamknąłem zakład było dobrze po osiemnastej, to i tak przynajmniej o godzinę wcześniej niż zwykle, lecz przez cały dzień było mroźno i wiał silny wiatr. Hala wiatrem podszyta, jaką wynajmuję i wykonuje w niej usługi motoryzacyjne została postawiona w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Kiedyś mieścił się w tym miejscu Państwowy Ośrodek Maszynowy specjalizujący się w naprawie sprzętu rolniczego, a w tej budowli naprawiano kombajny zbożowe, dlatego jest taka wysoka. Zakład państwowy potraktowano identycznie jak dziesiątki tysięcy przedsiębiorstw państwowych, czyli obchodzono się z nim jak z jajkiem i szybko zrobiono z niego wydmuszkę. Sam budynek zasadniczo przez te wszystkie lata się nie zmienił, tylko wewnątrz przybyło trochę nowoczesnego sprzętu należącego do dzierżawców i nic więcej. Spółce cywilnej zarządzającej obiektem nawet nie chce się odnowić elewacji, tylko skupia się na pobieraniu, co miesięcznego czynszu. Skoro nikomu z władz miasta nie przeszkadza jego obskurny wygląd, to właścicielom tym bardziej.

Dziecko w wieku szkolnym jeszcze nie posiada doświadczenia życiowego i poznało zaledwie znikomą znajomości realiów obowiązujących w kraju, przez to jest podatne na argumenty innych osób. Szkoła jest idealnie stworzona do wpajania uczniom wiedzy przepuszczanej przez filtry „autorytetów”, którzy wybiórczo dokonują selekcji wiedzy, przez to wiele istotnych informacji jest pomijanych. Nigdy nie zapoznaje się dziecka z gruntowną wiedzą na dany temat, jeszcze osoby omawiające pewne zagadnienia nie posiadają prawa moralnego do zabierania głosu na ten temat.

Ostatnio przez wiele dni było bezwietrznie, przez to smog zawieszony był i jest nad wieloma miastami Polski. Niestety media informowały zaledwie o kilku takich przypadkach, konsekwentnie pomijając miejscowości uzdrowiskowe i wypoczynkowe. Zakopane zostało wykluczone ze zmowy milczenia, ponieważ tam wypoczywa warszawka. Dlatego należy z tym zanieczyszczeniem coś w tej górskiej miejscowości zrobić, inaczej nie będą napływały dudki. Tylko dzięki nagłośnieniu dowiedzieliśmy się o przekroczeniu norm dwutlenku węgla w skrajnych przypadkach nawet tysiąckrotnie. Nadzorcy społeczeństwa mają w obowiązku doprowadzić do zmian w sposobie ogrzewania mieszkań, żeby nigdy nic takiego na terenie kraju nie miało więcej miejsca. Najlepiej zacząć jak zwykle od dupy strony, czyli nie ponosić kosztów z budżetu państwa, samorządów wojewódzkich, oraz miast i gmin. Najlepiej uświadomić o zagrożeniach, jakie niesie nadmierna emisja dwutlenku węgla małe dzieci, a przez nie ich rodziców, co w przypadku takich zanieczyszczeń grozi pociechom. Wiadomo rodzic wiele zrobi dla dziecka, żeby było zdrowe i rozwijało się prawidłowo. Ma to osłodzić sankcje ustawowe, administracyjne i akcje społeczne doprowadzające do wydrenowania budżetów domowych na dokonanie zmiany źródeł ogrzewania.

- Tato dzisiaj do klasy przyszedł pan ( wymienił nazwisko bardzo znanego ekologa), który mówił nam o potrzebie dbania o naturalne środowisko. Omawiał i pokazywał na tablicy multimedialnej, jak zimową porą strasznie kopcą piece opalane węglem. Okropnie zanieczyszczają nasze miasta i powinno się nakazać ludziom wymienić je na nowoczesne kotły zasilane gazem, lub grzejniki na prąd. Wtedy będziemy zimową porą mogli bezpiecznie wychodzić z domów i cieszyć się czystym powietrzem.

Właśnie wtedy zakląłem, wyrażając w ten sposób swój sprzeciw i nie dotyczył on mojej negacji potrzeby chronienia środowiska, tylko odnosił się to do osoby opowiadającej o tym. Doskonale znam od wielu lat tego parszywca, pierwszy raz spotkałem go jak przyjechał prawie nowym samochodem wyciąć katalizator, do czego skłoniła go chęć sprzedania tego urządzenia za siedemset złotych. Zgodnie z posiadaną przeze mnie wiedzą techniczną powiedziałem.

- Wycięcie katalizatora spowoduje w pana samochodzie zwiększenie emisji szkodliwych związków pochodzących ze spalin do atmosfery. Dodatkowo jak ktoś upoważniony do kontroli zauważy jego brak to zostanie panu zatrzymany dowód rejestracyjny samochodu i nakażą jego ponowny montaż.

Na moje słowa tylko machnął ręką i polecił w miejsce katalizatora zamontować atrapę. Usługę zgodnie z żądaniem zrealizowałem, lecz miałem wyrzuty sumienia. Tylko zostały one zagłuszone przez zysk, jaki osiągnąłem w pozostałych miesiącach z wycinania katalizatorów i wstawiania atrap przynajmniej w samochodach połowy mieszkańców naszego miasta. Ludzie sprzedawali kupcom katalizatory, ponieważ one zawierały srebro i obrotne osoby potrafiły je odzyskiwać domowymi sposobami.

Kiedy wydawało się, że biznes katalizatorowy po kilku latach z braku występowania ich na rynku uległ całkowitemu zatrzymaniu, za sprawą znanego już mi ekologa rozkwitł inny. Kiedy pod warsztat podjechało prawie nowe luksusowe audi, wyszedłem aż przed warsztat, ponieważ kierowcy takich samochodów w przypadku awarii odwiedzają jedynie warsztaty serwisowe. Czarna perła pięknie mruczała silnikiem wysokoprężnym, elementy chromowane lśniły w promieniach słońca, ledwo przez ten blask dostrzegłem sławnego ekologa. Tym razem przyjechał wyciąć filtr cząstek stałych, które w trosce o środowisko naturalne nakazała w samochodach napędzanych olejem napędowym montować Unia. Zadaniem ich jest zmniejszenie zanieczyszczeń emitowanych przez samochody do atmosfery, jednak są one problematyczne, co jakiś czas należy je wypalić jadąc samochodem trzymając obroty silnika na trzech tysiącach. Kierowcy często jeżdżący autostradami nie doświadczają tego dyskomfortu, natomiast ci poruszający się tylko po mieście mają z filtrami cząstek stałych tylko problemy.

Usługę zgodnie z życzeniem wykonałem, w myśl zasady jak nie ja to ktoś inny. Zadowolony klient odjechał i zaraz w ślad za nim przyjeżdżały w tym celu inne pojazdy. Było tego tak wiele, że podczas noworocznej inwentaryzacji do Urzędu Skarbowego skusiłem się wszystkie je podliczyć. Wynik był szokujący tylko przez mój warsztat przeszła prawdziwa bomba ekologiczna, a gdybym tak podliczył wszystkie przedsiębiorstwa podobne do mojego, pewnie już bym do końca życia nie usnął. Dręczony wyrzutami sumienia nawet pomyślałem o nagłośnieniu tego problemu, przecież podczas corocznych badań technicznych pojazdów łatwo jest sprawdzić, który ma katalizator i filtr cząstek stałych, a przede wszystkim czy emisja spalin odpowiada normie. Tylko powstrzymała mnie rada dobrego przyjaciela, a najbliższego sąsiada, inicjatora usuwania z pojazdów ograniczników wydzielania toksyn.

- Rychu ty nawet się nie wygłupiaj, ten gnój odprowadza ścieki wprost do studni, przez to zatruł wodę w mojej. Kiedy napisałem skargę do gminy, to zaraz naszą wioskę odwiedziła sprawna ekipa i zniszczyli mi auto. Nasz znany, ceniony i sławny „obrońca środowiska” działa w mafii ekologicznej, wymuszającej haracze. To właśnie tacy jak on potrafią oprotestować i zablokować przyjazne środowisku inwestycje, a najbardziej toksycznym dać zielone światło. Duża grupa ludzi zrzeszona w kilku organizacjach pod płaszczykiem ochrony środowiska zrobiła sobie z tego główne źródło sporych dochodów, to właśnie oni wydają opinie korzystne dla trucicieli, a nie laboratoria po analizie i gruntownych wynikach badań.

Dla dobra rodziny wolałem nie ryzykować konfrontacji z tym gościem, po samej akcji wycinania katalizatorów i filtrów cząstek stałych wiem, że ma liczne kontakty.

Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych moje osiedle posiadało ciepłownię i w celu zmniejszenia emisji szkodliwych substancji do środowiska wystarczyło tylko zamontować filtry. Wtedy łatwo byłoby kontrolować spaliny, niestety zamknięto ją pod byle pretekstem i pod koniec ubiegłego roku po latach dewastacji rozebrano. Mieszkańców zmuszono do przejścia na ogrzewanie indywidualne i teraz ogrzewają mieszkania w zależności od zasobności portfela i własnej świadomości ekologicznej. Jednak najczęściej jest to plastik i kartonowe opakowania, śmieci palonych w piecach podłączanych do kominów byle jak też nie brakuje.

Tak mało i zarazem tak wiele potrzeba żeby smog nad miastem nie zawisł. Wystarczyłoby tylko ciepło systemowe (ogrzewanie pochodzące z ciepłowni) i nowoczesna tania, sprawna komunikacja zbiorowa, ewentualnie znacznie nowsze sprawniejsze samochody, a tak to mamy mielenie ozorem po próżnicy.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania