Fałszywi przyjaciele
Dłonie otwarte, pełne żywego ognia.
Rozdawały ciepło przez mroźne dni.
Myślałam : przyjaźń,myslałam : ostoja,
gdy w dobrej wierze otwierałam drzwi.
Lecz za maskami z fałszywego złota,
gdzie miało tętnić czyste, wierne serce.
Zrodziła się bezwzględna ochota,
by uderzyć mocno w bolesnej poniewierce.
Stanęli murem, jak surowy sąd,
gotowi niszczyć każdy prawdy ślad.
Mój własny dom, mój bezpieczny kąt zmienili w trybunał, gdzie zamarza świat.
Tyle dobroci rzuconej wprost w błoto,
Tyle miłości oddanej za bezcen.
Zostałam sam z bolesną tęsknotą.
Patrząc, jak bliscy stają się katem.
Komentarze (6)
https://youtu.be/YrLk4vdY28Q?si=9zMSvQch7O1ZgbNT
😄
Zostawili zgliszcza, ale Twój wewnętrzny ogień jest nietknięty. To nie Ty przegrałaś – to oni stracili jedyne źródło prawdziwego ciepła. Otrzyj łzy, bo z tego popiołu wstajesz Ty: wolna, czysta, silna. Zryj im banie swoim spokojem, niech patrzą jak idziesz wolna. Cała naprzód !
🫶🔥Diabelskie nie sądziłam ,🥺że mogę spodziewać się od Cb tylu pięknych i ciepłych wspierających słów.
To dla mnie bardzo ważne .
Dziekuje za ten wpis!
Już dzwonią i przepraszają 😅 ale pluje na nich i na ich fałsz
❤️
❤️
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania