Fantasmagoria
Świat którego nie ma
ocean bezmiaru
za oknem patrzącym
do innych wymiarów
za oknem patrzącym
wprost w oczy euforii
w mgieł zwiewnym woalu
i fantasmagorii
wpadam w nie z rozpędem
mego rozmarzenia
wdzięcznie koziołkując
w przepastnych przestrzeniach
w tej pustce rozlanej
po nicości krańce
w tej nieskończoności
jak w mydlanej bańce
bez końca bez początku
bez niewoli granic
w kosmosie bezdennej
tęczowej otchłani
wolny już na zawsze
od wszelkiego ciała
niczym wiatru szelest
niczym myśli strzała
o widoku wdzięczny
ze snów moich powstań
z tamtej strony okna
przyjdź i już pozostań
Komentarze (1)
Fajny 4/5👍
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania