Fantastyczny Spacer do Restauracji i Parku

"Fantastyczny Spacer do Restauracji i Parku"

 

gatunek: sny/czas wolny

 

Wiosna 2013.

 

Rockandrollyman i Rockandrollywoman byli rodzeństwem, mającym po dwadzieścia dziewięć lat. Żyli w parterowym, wolnostojącym domu jednorodzinnym, znajdującym się na malowniczych, sielankowych przedmieściach miasta, zamieszkiwanego przez trzydzieści kilka tysięcy osób.

 

O zachodzie złocistego słońca, odbywającego się na tle pomarańczowego nieba, brat i siostra poszli do pizzerii, stylizowanej na bar szybkiej obsługi. Lokal mieścił się na pograniczu centrum oraz przedmieść i niedaleko dużego parku, rozciągającego się od pogranicza centrum oraz przedmieść po łąki i bagna na krańcach miasta. Na miejscu zjedli pizzę. Wkrótce potem spotkali sześcioro swoich znajomych, rówieśników, a dokładniej trzech kolegów i trzy koleżanki. Posiedzieli oraz porozmawiali z nimi przy stole w zacisznym, przytulnym kącie. W powietrzu i w ogóle w całym lokalu panowała niezwykła, niepowtarzalna atmosfera.

 

Wkrótce nadszedł wieczór. Niebo było gwieździste i raczej bezchmurne. Rodzeństwo wraz z sześciorgiem znajomych wyszło z lokalu, przeszło przez kawałek miasta i przylegających obrzeży pobliskiego parku. Wtedy wszyscy razem przeszli po moście, łączącym ze sobą dwa brzegi fantastycznej rzeczki, pełnej magicznych stworzeń wodnych oraz wodno-lądowych. Za tym mostem znajdował się plac, otoczony trawnikami, żywopłotami i ławkami.

 

Ośmioro zrelaksowanych ludzi, żyjących ze sobą w przyjacielskich relacjach, poszło na środek placu oraz zaczęło wesoło i zabawnie tańczyć, śmiejąc się przy tym. Wtedy, znad horyzontu przyfrunęły dwa przedmioty wielkie, wielkie jak domy czterorodzinne. Obiekty świeciły dziesiątkami kolorowych światełek, a także wydobywała się z nich raczej szybka i zdecydowanie wesoła muzyka dyskotekowa oraz taneczna z środkowych lat dwutysięcznych.

 

Jeden przedmiot miał kształt parasola, a drugi wyglądał jak kapelusz. Obiekty zatrzymały się kilkadziesiąt metrów nad placem, a wtedy zaczęły powoli obracać się wokół własnej osi. W momencie, kiedy leciała piąta piosenka, na ciemnobrązowym niebie zaczął widnieć gigantyczny, świecący, pomarańczowy napis: "DZIWNY KONIEC NIEZŁEGO SNU".

 

Koniec.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania