Fantastyka wieje nudą
Fantastyka wieje nudą.
Te same historie, te same krainy co tylko inne nazwy przywdziewają. Rzeczywistości cień na nie kładąc. Tożsama natura, tożsama fizyka, tożsame gatunki i prawidła. Nijakości oddech wnet uderza.
Gdzie abstrakcja? Gdzie idea? Gdzie jest novum? Gdzie koncepcja? Czy już wszystko jest odkryte? Czy już wszystko jest poznane?
Proszę - Ożyw niestworzone dziwy co by w świetle naszej prozy ukazać by się mogły. I czytelników zaszczyć owocem swej wyobraźni. Odkryj przed nami nowe morza fantazji. Wypłyń z bezpiecznych zatok umysłów. Stan się pionierem i wyprzedź swe czasy.
Komentarze (7)
Jest to wyzwaniem...
A wyzwania są fascynujące!
Atral Są. Z wyzwań zawsze się rodzą ciekawe zabawy. Twory.
Historie 👌
Fantastyka jest przede wszystkim ucieczką od realnego świata. Wielu osobom nie przeszkadza, kiedy motywy, bohaterowie, światy są do siebie podobne. Natomiast jeśli ktoś oczekuje na tym tle głębszych historii, opartych na emocjach, trudnych wyborach, złożoności relacji itp., wybór w ramach tego gatunku niebezpiecznie się zawęża.
Oczywiście, że tak. Eskapizm jest potrzebą naturalną i potrzebną. Sam lubię te „nudne” światy fantasy. Tym tekstem chciałem jedynie zwrócić uwagę, na pewną potrzebę odkrywania - odkrywania nowych nisz, zachęcić do odważniejszych eksperymentów. Luźna refleksja o literaturze. Bo fantastyka ma ogromny potencjał w kreacji absolutnie nowego świata. W końcu można stworzyć nie tylko własne lądy i krainy co jest względnie proste, ale także własną fizykę, biologię czy chemię. To jest dopiero kosmos!
Atral No tak, a że powstało już tego mnóstwo, coraz trudniej stworzyć coś oryginalnego, wybijającego się ponad to, co znane. Co nie oznacza, że jest to niemożliwe. Nie piszę fantastyki, natomiast gdybym miała się za nią zabrać, chyba zrobiłabym to dwutorowo. Najpierw stworzenie całego świata i jego prawideł, a dopiero później wkomponowanie w niego fabuły. Oczywiście nie tak sztywno. Te dwie pozornie odrębne koncepcje z każdym kolejnym pomysłem i motywem coraz mocniej by się ze sobą splatały.
Jordan Tomczyk Właśnie coś takiego tworzę. Choć nigdy nie było to z myślą o książce, raczej z chęci udokumentowania własnego świata. Ale wraz z codziennym rozwojem pojawiają się nowe warstwy neologizmów i wewnętrznych nawiązań. To jest taka czysta organika, w której stare teksty się dewaluują pod wpływem nowych ideowych odkryć. Zbudowanie na tym fundamencie zgrabnej fabuły może być już ciężkie dla odbiorcy, choć właśnie taki cel by temu przeświecał, że nie ma być łatwe i oczywiste. Lub ma być po prostu „abstrakcyjne”, ale wspinane w pewne ramy własnej rzeczywistości. Czyli nie abstrakcyjne dla czystej abstrakcji, ale abstrakcyjne przez funkcje lub wynikające ze świata.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania