faryzeusze słowa
stoją w pierwszym rzędzie sumienia
z miarką ostrą jak brzytwa
odważają przecinki
gubią człowieka
z kamieni liter
budują ołtarze poprawności
na których składają w ofierze
czyjąś odwagę
stoją w pierwszym rzędzie
piją cień cudzych słów
stoją w pierwszym rzędzie sumienia
z miarką ostrą jak brzytwa
odważają przecinki
gubią człowieka
z kamieni liter
budują ołtarze poprawności
na których składają w ofierze
czyjąś odwagę
stoją w pierwszym rzędzie
piją cień cudzych słów
Komentarze (20)
Tu są prawdziwi faryzeusze
Na ich głos się nie wzruszę.
Ich celem jest wyeliminowanie rzeczywistych twórców
A zostawienie tych bogo i obrazoburców.
Wielu się przed nimi załamało
Bo krytyczne uwagi dostało
Niech ciebie o to nie boli głowa
Bo beztalencia więcej tu niż połowa.
Szczególnie „rzeczywistych twórców” mnie wzruszyło.
Czepiają się. Wszystko.
Ja naprawdę cieszę się z każdego śladu pozostawionego pod moimi tekstami. Z uwagą przyjmuję krytykę i sugestie wprowadzenia poprawek. A Twoje czytanie moich wierszy zawsze odbieram jako uważne, wnikliwe i życzliwe, dlatego tak bardzo je cenię.
Ten wiersz dotyczy raczej pustej złośliwości i umniejszania innym niż rzetelnej rozmowy o tekście.
Z powyższego komentarza odczytuję odpowiedzialność za słowa i prawdziwą wrażliwość w czytaniu innych. Dziękuję.
Komentarze nietrafne, głupie, chamskie, nie na temat itp. zawsze się będą zdarzać. To ryzyko wyciągnięcia czegoś swojego z ukrycia na widok publiczny.
Lepiej się bronić (jeśli jest na to przestrzeń) lub zignorować. Piszę o tym, bo to kolejny utwór w stosunkowo krótkim czasie, który mówi o krytyce tekstów. Wraz z komentarzami daje przekaz odstraszający. Myślę, że ludzi, którym zależy tylko na złośliwych gównokomentarzach taki utwór tylko zachęci, a tych, którzy starają się jakoś rzetelnie spisywać wrażenia — wręcz przeciwnie. Sama, osoby, dające się poznać jako wrażliwe na krytykę, omijam.
Za to uwielbiam jak autor kwestionuje, broni, walczy — wychodzą z tego świetne dyskusje o tekście. Wracając do meritum — czy lepiej by było gdyby wszystkie komenty były w stylu "Śliczne. Pięć"?
Pozdrawiam
Chciałabym podkreślić, że nie chciałam nikogo urazić ani sprawić przykrości moimi tekstami. Zdaję sobie sprawę, że mogły być odbierane inaczej, niż zamierzałam.
Pozdrawiam
Żadne urażania czy przykrości, zupełnie inne rejestry wrażeń. Ja po prostu chciałam pokazać że trudno mieć ciastko i zjeść ciastko. Albo gwarno pod wierszem z całym ryzykiem jakie ono niesie, albo cisza, przerywana życzliwym wpisem członka TWA ("nie rozumiem o czym piszesz, ale pochwalę twój utwór jako i ty pochwaliłaś mój") — tak brutalnie, w skrócie. Znikam, trzeba trochę pożyć ;)
Elo ¬‿¬
Pamiętam, świeżak wtedy byłam i nie wiedziałam jeszcze who is who. Ja też usunęłam swoje teksty, ale nie z frustracji, tylko doszłam do wniosku, że niczego więcej tutaj się nie nauczę, bo kompetentni userzy odeszli, a toksyczni tylko jadem częstowali.
No niestety, portale literackie już umarły albo są w trakcie. Mało jest osób nastawionych na dyskusję o literaturze. Brakuje mi tego.
Mnie też ¬‿¬
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania