Ale żeby jednak się spodobało, to musi być... dobre :p Po prostu mam taki kompleks, że nigdy nie wierzę w siebie tak w stu procentach i staram się dopiąć wszystko na ostatni guzik. Obiecuję jednak, że jak coś się urodzi, to dam znać :)
To było takie delikatne, a zarazem przykre. Jakby wyparcie się problemów kogoś, kto jest dla nas ważny. Pomimo, że one znikały wraz z naszym przyjściem. Smutne, piękne. Mówiłam już, że Cię uwielbiam ? Oczywiście zostawiam 5, bo jakżeby inaczej :)
Przykre? Akurat tej emocji w głowie nie miałam, aczkolwiek nie wykluczam, że tekst można tak zinterpretować. Po głębszym namyśle rzeczywiście tak może być... Dziękuję w każdym razie za nową perspektywę :D Dziękuję bardzo i w takie słowa mocne słowa to mnie chyba jeszcze nie ubrałaś :)
Ja nie wiem czemu, ale tak jakoś go odebrałam :p może dlatego, że ogólnie mam niewesołe podejście do poezji i nawet najweselszy wiersz potrafię odebrać jako ironię niedoszłego samobójcy :D ale mniejsza o to. jakoś w tym wierszu poczułam taką stratę. kogoś, przez kogo mój ocean został poznany dogłębnie. A jednak coś się wypaliło, dlatego pytam o wspomnienia. O wspomnienia momentów, kiedy zapominaliśmy o sztormach, a dryfowaliśmy zapomniani przez świat. I jakbym musiała znów sama się zmierzać z samotnością i przeciwnościami :) To tylko moja interpretacja, więc może znacznie odbiegać od tej prawdziwej :D
Nie martw się, mam podobnie :) Twoja interpretacja wydała mi się bardziej poetycka niż sam ten mój wiersz :D Podoba mi się jednak ogromnie, mimo że tak bardzo różni się od pierwotnego zamysłu :)
Pewnie to nie będzie zaskoczenie... ale mija interpretacja wiąże się z miłością :) Skrzydła motyle są bardzo kruche i delikatne, więc mogą symbolizować dłonie kobiety. Oceany to jej piękne oczy. Dla mężczyzny była tona całym światem, lecz przez swój swobodny taniec - być może nie tańczył tylko z nią, doprowadzał sztormu, czyli kłótni między tą dwójką i płaczu, czyli ulewy. Ostatnia zwrotka przedstawia żal, że mężczyzna zniszczył relację...
Myślę, że nie o to chodzi, ale takie mam skojarzenia :) Chciałabym znać Twoją wersję. Wiersz bardzo misie podoba. 5 :)
A tu Cię zaskoczę, bo aż się zdziwiłam, kiedy przeczytałam Twoją interpretację :D Aż do ostatnich słów jest taka jak moja, różni się tylko końcówką. Ja bardziej myślałam, że mimo sztormów (czyli kłótni, jak zgadłaś) i ulewy(czyli łez) i ogólnie nieprzyjemnych momentów, mężczyzna zdaje sobie sprawę w ostatniej strofie ze swoich błędów i z tego, co jest dla niego naprawdę ważne. Ale zaskoczyłaś mnie przeogromnie, że tyle odgadłaś :D Dziękuję!
Ciekawa interpretacja, aczkolwiek mój zamysł był zupełnie inny :) Nie bez powodu jednak wiersz nazywa się tak, a nie inaczej i ma taką formą, a nie inną. Każdy może odebrać go na swój sposób i nie ma w tym nic złego :) Dziękuję bardzo!
Uwielbiam twoje wiersze Rasiu :) Są takie głębokie, nieoczywiste. Na początku stan zakochania, mężczyzna nie widzi świata poza kobietą, tonie w jej oczach niczym głębokim oceanie, wszystko inne przestaje mieć znaczenie. Czas przynosi jednak i te złe chwile- ból, łzy, rozczarowanie. Mężczyzna ma świadomość swoich błędów i na pewno gdyby mógł cofnąć czas, nie popełniłby ich ponownie. Ładny utwór, przyjemnie się czyta. Ogromny plus za nadanie wartości szczegółom, np. delikatnym, barwnym skrzydłom motyla- urzekło mnie to :)
Zostawiam 5 :)
Dziękuję za takie miłe słowa, zwłaszcza że wciąż mam poczucie, że bardziej nadaję się do prozy. A Twoje skojarzenia są jak najbardziej trafne, dziękuję :)
Swoją interpretacją zapewne również poszłabym w stronę miłości, zakochania, zauroczenia - wszelakich odmian tegoż uczucia, bo ta lekkość i delikatność opisów i metafor automatycznie mnie ku temu składnia. Jednakowoż z interpretowaniem u mnie dziś dosyć opornie, także dodam 5 właśnie za przyjemną lekkość i ulotność, jaką wyczułam, czytając. :)
Delikatne, a zarazem ciekawe dzięki krótkim wersom, jakby zawieszonym w przestrzeni ;) A ja widzę w tym trochę braku rozpoznania własnych odczuć przez podmiot: odczuwa w sobie zachwyt nad światem, ale kompletnie nie ma pojęcia dlaczego, jest w tym swobodny, rozsiada się w tym stanie (swoim tańcem) i gdy dociera do niego, że to zakochanie jest już za późno, bo z jakiegoś powodu nie może dosięgnąć swojej wybranki... 5 ;)
Komentarze (32)
Dziś nie pokusze się o interpretacje ( za późno w nocy), ale mogę stwierdzić, że leciutko i lirycznie było. Świeżo:) i miło. 5
Jeszcze nie tak późno, ale rozumiem :) To dobrze, że świeżo. Nieświeże rzeczy nie są zbyt zachęcające ;p Dziękuję :)
Rasku, zapałki nadrobię jak będą na papierze, kiedy w księgarniach? :)
Ojojoj, myślę, że trochę zaczekasz, ale dzięki za wiarę ;)
Rasia robisz coś ku temu już?
Na razie jeszcze poprawki na własną rękę, ale pewnie za niedługo uda się nad tym pomyśleć. Przynajmniej by się chciało ;p Miło, że pytasz :)
Rasia, jak się spodoba to później zrobisz poprawki, ślij do wydawnictw:)
Ale żeby jednak się spodobało, to musi być... dobre :p Po prostu mam taki kompleks, że nigdy nie wierzę w siebie tak w stu procentach i staram się dopiąć wszystko na ostatni guzik. Obiecuję jednak, że jak coś się urodzi, to dam znać :)
Piękn, delikatny język.(5)
Dziękuję serdecznie :)
W głowie mi coś zakwitło ı wpływ na to miał Twój wiersz. To ja dziękuje za ten stan w jakim przyszło mi teraz kłaść się spać. Pozdrawiam serdeczńie.
Cieszę się w takim razie, że tą swoją raczkującą poezją mogłam obdarować Cię czymś przydatnym :)
To było takie delikatne, a zarazem przykre. Jakby wyparcie się problemów kogoś, kto jest dla nas ważny. Pomimo, że one znikały wraz z naszym przyjściem. Smutne, piękne. Mówiłam już, że Cię uwielbiam ? Oczywiście zostawiam 5, bo jakżeby inaczej :)
Przykre? Akurat tej emocji w głowie nie miałam, aczkolwiek nie wykluczam, że tekst można tak zinterpretować. Po głębszym namyśle rzeczywiście tak może być... Dziękuję w każdym razie za nową perspektywę :D Dziękuję bardzo i w takie słowa mocne słowa to mnie chyba jeszcze nie ubrałaś :)
Ja nie wiem czemu, ale tak jakoś go odebrałam :p może dlatego, że ogólnie mam niewesołe podejście do poezji i nawet najweselszy wiersz potrafię odebrać jako ironię niedoszłego samobójcy :D ale mniejsza o to. jakoś w tym wierszu poczułam taką stratę. kogoś, przez kogo mój ocean został poznany dogłębnie. A jednak coś się wypaliło, dlatego pytam o wspomnienia. O wspomnienia momentów, kiedy zapominaliśmy o sztormach, a dryfowaliśmy zapomniani przez świat. I jakbym musiała znów sama się zmierzać z samotnością i przeciwnościami :) To tylko moja interpretacja, więc może znacznie odbiegać od tej prawdziwej :D
Nie martw się, mam podobnie :) Twoja interpretacja wydała mi się bardziej poetycka niż sam ten mój wiersz :D Podoba mi się jednak ogromnie, mimo że tak bardzo różni się od pierwotnego zamysłu :)
Dziękuję za anonimową piątkę :)
Za kolejną również :)
Rasia cala przyjemność po mojej stronie :)
W takim razie dziękuję za odwiedziny :))
Pewnie to nie będzie zaskoczenie... ale mija interpretacja wiąże się z miłością :) Skrzydła motyle są bardzo kruche i delikatne, więc mogą symbolizować dłonie kobiety. Oceany to jej piękne oczy. Dla mężczyzny była tona całym światem, lecz przez swój swobodny taniec - być może nie tańczył tylko z nią, doprowadzał sztormu, czyli kłótni między tą dwójką i płaczu, czyli ulewy. Ostatnia zwrotka przedstawia żal, że mężczyzna zniszczył relację...
Myślę, że nie o to chodzi, ale takie mam skojarzenia :) Chciałabym znać Twoją wersję. Wiersz bardzo misie podoba. 5 :)
*moja interpretacja
*była ona
*do sztormu
Przepraszam, to przez telefon.
A tu Cię zaskoczę, bo aż się zdziwiłam, kiedy przeczytałam Twoją interpretację :D Aż do ostatnich słów jest taka jak moja, różni się tylko końcówką. Ja bardziej myślałam, że mimo sztormów (czyli kłótni, jak zgadłaś) i ulewy(czyli łez) i ogólnie nieprzyjemnych momentów, mężczyzna zdaje sobie sprawę w ostatniej strofie ze swoich błędów i z tego, co jest dla niego naprawdę ważne. Ale zaskoczyłaś mnie przeogromnie, że tyle odgadłaś :D Dziękuję!
Rasia, naprawdę? Nie spodziewałam się... Ale mi się udało :) Teraz jak patrzę, to rzeczywiście Twoja wersja zakończenia jest widoczna.
Przepiękny wiersz. Mnie to przypomina scene gdy ktoś robi wyrzuty niewiernemu kochankowi. Ale moge sie mylić. Jak zawsze 5.
Ciekawa interpretacja, aczkolwiek mój zamysł był zupełnie inny :) Nie bez powodu jednak wiersz nazywa się tak, a nie inaczej i ma taką formą, a nie inną. Każdy może odebrać go na swój sposób i nie ma w tym nic złego :) Dziękuję bardzo!
Uwielbiam twoje wiersze Rasiu :) Są takie głębokie, nieoczywiste. Na początku stan zakochania, mężczyzna nie widzi świata poza kobietą, tonie w jej oczach niczym głębokim oceanie, wszystko inne przestaje mieć znaczenie. Czas przynosi jednak i te złe chwile- ból, łzy, rozczarowanie. Mężczyzna ma świadomość swoich błędów i na pewno gdyby mógł cofnąć czas, nie popełniłby ich ponownie. Ładny utwór, przyjemnie się czyta. Ogromny plus za nadanie wartości szczegółom, np. delikatnym, barwnym skrzydłom motyla- urzekło mnie to :)
Zostawiam 5 :)
Dziękuję za takie miłe słowa, zwłaszcza że wciąż mam poczucie, że bardziej nadaję się do prozy. A Twoje skojarzenia są jak najbardziej trafne, dziękuję :)
Swoją interpretacją zapewne również poszłabym w stronę miłości, zakochania, zauroczenia - wszelakich odmian tegoż uczucia, bo ta lekkość i delikatność opisów i metafor automatycznie mnie ku temu składnia. Jednakowoż z interpretowaniem u mnie dziś dosyć opornie, także dodam 5 właśnie za przyjemną lekkość i ulotność, jaką wyczułam, czytając. :)
Ależ Twoja interpretacja byłaby jak najbardziej poprawna, dziękuję! :D
Delikatne, a zarazem ciekawe dzięki krótkim wersom, jakby zawieszonym w przestrzeni ;) A ja widzę w tym trochę braku rozpoznania własnych odczuć przez podmiot: odczuwa w sobie zachwyt nad światem, ale kompletnie nie ma pojęcia dlaczego, jest w tym swobodny, rozsiada się w tym stanie (swoim tańcem) i gdy dociera do niego, że to zakochanie jest już za późno, bo z jakiegoś powodu nie może dosięgnąć swojej wybranki... 5 ;)
Może nie to miałam w głowie, gdy pisałam, ale Twoja interpretacja bardzo mi przypadła do gustu. Dziękuję bardzo :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania