fermiony i bozony
On jej wyrzuca niewierność, wypomina rozwiązłość.
Krzyczy do niej:
-Jak mogłaś?! Dziwka!
Chce zranić. W końcu małżeństwo jest formą własności, więc on czuje, że coś mu odebrano.
Ona namyśla się przez chwilę, po czym podnosi swoje migdałowe oczy do jego oczu i mówi.
Mówi spokojnie:
-Przecież wiesz, że jesteśmy niestabilnymi chmurami fermionów i bozonów w przejściowym stanie uporządkowania. Międzyatomową próżnią, obsypaną gwiezdnym pyłem, ożywioną boskim tchnieniem... W środku tej cholernej zimy… No przecież wiesz... Czy nie zdajesz sobie sprawy, jak cenna, jak unikalna jest odrobina namiętności w tym zimnym wszechświecie? Nie ważne. Zjesz w domu, czy na mieście?
Komentarze (2)
Bardzo ciekawe ukazanie zachowania kobiet i kapitalna puenta.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania