Festyn

Wieś Kości Wielkie pod wieloma względami różni się bardzo od innych wsi, ale pod jednym względem jest taka, jak inne wsie. Mianowicie, jej mieszkańcy uwielbiają festyny. I właśnie niedawno jeden taki fajny festyn miał miejsce.

 

Ponieważ lud jest pobożny, to na początku ksiądz proboszcz wszystko pobłogosławił i odmówił krótką modlitwę.

 

Jednak w Kościach wielkich panuje zasada -Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek, oprócz katolickiego ceremoniału nie zabrakło również czarnej magii. Witch zajmowała się wróżeniem.

 

Podeszła do niej taka jedna pinda i zapłaciwszy, poprosiła o informację.

 

Witch zaśmiała się i powiedziała:

 

-Nie ma sprawy, moja droga; są pieniążki jest i wróżba. Pokaż dłoń.

 

Trochę popatrzyła i rzekła:

 

-A więc, co ja tu widzę? Otóż wszystko wskazuje na to, iż masz chorą wątrobę oraz grzyby w jelitach; poza tym niedługo pokłócisz się z wieloma przyjaciółmi; niestety na zawsze.

 

-Oj to bardzo niedobrze! - wykrzyknęła przerażona dziewczyna.

 

-Przejdźmy do tarota – kontynuowała Witch.

 

Wylosowała kartę kochanków.

 

-Z jej ustawienia można wyczytać, że mąż cię zdradza – powiedziała Witch.

 

Potem zamyśliła się na chwilę, by następnie dokończyć z okrutnym uśmieszkiem:

 

-To by wyjaśniało z skąd masz kiłę!

 

Kobieta wybiegła z wrzaskiem.

 

-Kto następny? - spytała Witch.

 

Oczywiście zgłosił się tłum.

 

Witch zaśmiała się w myślach:

 

-A to dobre! Ci ludzie płacą mi tyle forsy, tylko za to, że zapowiem im jakieś nieszczęście.

 

Oczywiście, druga czarodziejka też nie próżnowała. Baba Jaga ustawiła stragan ze swoimi wywarami. Podeszła do niej pewna klientka i zaczęła się przyglądać produktom.

 

-U mnie jest niemal wszystko – jędza przechwalała się – co tylko pani sobie życzy. Może coś na kurzajki, a może na ból głowy, a może na problemy ze snem?

 

-Ja potrzebuję czegoś innego. Mianowicie czegoś ,co by ubodło moją sąsiadkę.

 

-A takie rzeczy też mam; ale cena będzie droższa. - Czarownicy świeciły się oczy.

 

Wielkim powodzeniem cieszyła się też loteria zorganizowana przez owczarza. Jej zasady były proste, wystarczyło wrzucić pięć złotych i wtedy można było losować w słoiku z numerami. Kto wylosował siódemkę, ten przechodził potem do losowania dalszych nagród. Najbardziej atrakcyjną z nich był samochód, a najmniej atrakcyjną długopis. Komu się nie powiodło, ten mógł spróbować ponownie, ale musiał zapłacić kolejne pięć złotych. Czy było łatwo wylosować siódemkę? Otóż nie było łatwo, gdyż w całym słoju nie było ani jednej. Natomiast było mnóstwo szóstek i ósemek.

 

Na scenie śpiewała wynajęta kapela disco polo. Ludziom podobała się muzyka, to też mało rzucali pomidorami w zespół.

 

W pewnym momencie nastąpiła przerwa, a na scenę wszedł sołtys.

 

-Witam moi kochani! - przywitał się. - Mam nadzieję, że dobrze się bawicie. Takie festyny są wyjątkowo ważne dla integracji naszej małej, lokalnej wspólnoty. Przypominają nam o naszej jedności; gdyż czym jesteśmy jeśli nie rodziną? Oczywiście ,nie rodziną w sensie biologicznym, lecz duchowym. (…)

 

I przynudzał tak dalej, aż w końcu ludzie zaczęli nagminnie rzucać pomidorami. Jak oberwał czwartym, to pozwolił muzyce wrócić. A ludzie znów mniej rzucali.

 

Jego córka Karolina kręciła się głównie wokół strzelnicy. I rzeczywiście była w tym dobra. Ustrzeliła aż trzy kury, jedną kaczkę i jedną gęś.

 

W festynie wziął również udział sam topielec. Przywieziono go ze stawu w specjalnym akwarium na kółkach. Mogli go teraz wszyscy oglądać, a on mógł też ich obejrzeć przez szybę. Uważnie przyglądał się dziewuchom.

 

-Apetyczne – myślał sobie. - Tę bym zjadł z wodorostami, a tę bez.

 

Pan Jakubek też był łakomy, lecz jakoś w dziewczynach nie gustował. Jego potrzeby kulinarne zaspokajały raczej kiełbaski np. w hot dogach. Oczywiście, popijał je piwem. Najlepszym dowodem, że najadł się do syta było to, że dostał sraczki.

 

Niemniej jednak najróżniejsze osoby mają różne gusta. Głupia Jadźka i Nikola jadły watę cukrową.

 

-Mogę trochę skosztować twojej? - spytała Nikola.

 

-A po co ci moja, nie wystarczy ci twoja? - odpowiedziała Głupia Jadźka.

 

-Przecież nie proszę o moja, tylko o twoja! - wyjaśniła Nikola.

 

-Myślałam, że to ja trzymam moja – Głupia Jadźka zdziwiła się – ale dobra, daje ci twoja.

 

Gdy Nikola wzięła drugą watę, odruchowo puściła balon, a ten poleciał.

 

-Ty cipo – krzyknęła Nikola – przez ciebie balon mi wyleciał.

 

-Przepraszam – Głupia Jadźka kajała się. - Myślisz, że doleci na księżyc?

 

-Możliwe – powiedziała Nikola – wówczas mógłby go Pan Twardowski złapać.

 

Obserwowały uważnie. Zauważyły jednak, że w pewnym momencie balon przestał unosić się do góry, lecz zaczął zmierzać na południe..

 

-To może doleci do Afryki? - zapytała Głupia Jadźka.

 

-Pewnie tego nie wiesz, gdyż dwa razy nie zdałaś z geografii, ale ziemia jest okrągła – wyjaśniła jej Nikola – to znaczy, że może on do nas wrócić na następny festyn.

 

I tak obydwie nie mogę się już doczekać następnego? Z resztą nie one jedna; gdyż chyba sami przyznacie, ze w Kościach Wielkich festyny są znakomite.

 

Marek Adam Grabowski

 

Warszawa 2021

 

zapisacmarzenia.pl

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 12

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (42)

  • Celina miesiąc temu
    Wreszcie trochę normalności w Kościach Wielkich, normalny wiejski piknik, przy piwie, kiełbaskach, disco polo i wróżbach, tradycyjnie rozpoczęty w kościele. Mieszkańcom w końcu się też coś od życia należy. Brakuje mi tylko pociągnięcia dalej tego wątku o miksturze dla sąsiadki. Bardzo dobry odcinek, pozdrawiam. Pięć.
  • Marek Adam Grabowski miesiąc temu
    Ludziom należy się rozrywka. Tutaj była taka swojska. Dzięki
  • laura123 miesiąc temu
    To by wyjaśniało z skąd masz kiłę! - bez ''z''
    to też mało rzucali pomidorami w zespół. - toteż
    -Przecież nie proszę o moja, tylko o twoja! - ogonki uciekły, moją, twoją, chyba że tak miało być?

    Ogólnie fajnie mi się czytało, z uśmiechem na buzi. Dziękuję za tę chwilę. 5
    Pozdrawiam,
  • Marek Adam Grabowski miesiąc temu
    Dzięki! Błędy poprawię w wolnym czasie.
  • befana_di_campi miesiąc temu
    Naśmiałam się :-D :-D :-D
  • Marek Adam Grabowski miesiąc temu
    Dzięki!
  • Józef Kemilk miesiąc temu
    Ja bym rzucał w zespół disco polo, oczywiście z zatkanymi uszami.
    Pozdrawiam
    5
  • Marek Adam Grabowski miesiąc temu
    Rozumiem, że uszy nie były by zatkane rękami tylko czymś innym. Dzięki z 5!
  • Józef Kemilk miesiąc temu
    Marek Adam Grabowski Serem jak w Allo allo
  • Marek Adam Grabowski miesiąc temu
    Józef Kemilk nie pamiętam tego odcinka.
  • Tjeri miesiąc temu
    Okrutnie niechlujne, ale śmieszne – szczególnie, gdy załapie się klimat Kości Wielkich :)
  • Marek Adam Grabowski miesiąc temu
    Dzięki, a za niechlujstwo przepraszam.
  • Szpilka miesiąc temu
    No fajne to jest i śmieszne. O! A z kart dosyć łatwo odczytać niewierność, przy niewiernym zawsze się te same karty układają 😉
  • Marek Adam Grabowski miesiąc temu
    Dzięki! Tarocista zawsze wywróży co chce.
  • Szpilka miesiąc temu
    Marek

    Tarot to nie magia, to wiedza i umiejętności, można wyczytać chorobę, śmierć, niepowodzenia na gruncie zawodowym albo towarzyskim, fałszywych przyjaciół, stratę finansową itp. 🙂
  • Marek Adam Grabowski miesiąc temu
    Szpilka dwa razy byłem u tarocisty. Podawał mi to co chciałem usłyszeć. Po za tym same zasady intepretowanie są bardzo ogólne.
  • Szpilka miesiąc temu
    Marek

    Też byłam dla potwierdzenia własnych umiejętności, wyczytała to samo co ja - podróż za wielką wodę, nieprzyjemne zdarzenie i chorobę. Płynęłam przez Atlantyk, wielki Murzyn chciał mi wyrwać torebkę, choroba też mnie dopadła.

    Z wróżbitami jak w filmie o Houdinim, który szukał kontaktu z matką po jej śmierci. Najczęściej oszuści zaczynali od znaku krzyża, a matka Houdiniego wyznania judaistycznego 🙂
  • Marek Adam Grabowski miesiąc temu
    Szpilka Każdy ma swoje doświadczenia. Niemniej jednak jeśli planowałaś podróż, to tylko potwierdził twoje plany; a nieprzyjemne zdarzenia to bardzo szeroka kategoria, każdy ma coś co można tak zdefiniować. Co do choroby; takie straszenie je przywołuje. Pozdrawiam
  • Szpilka miesiąc temu
    Marek

    Podróży nie planowałam, wynikła raptownie wskutek dziwnego zbiegu okoliczności, choroba też i też dziwna. W ojczystym kraju nikt nigdy na mnie nie napadł, za to w obcym. Też pozdrawiam 😉
  • Marek Adam Grabowski miesiąc temu
    Szpilka Jednak nastawienie na wpływ na człowieka i przy podróżach i przy chorobach.
  • Szpilka miesiąc temu
    Marek

    Laik pewnie się nastawia, a ja nawet nie czekam na wywróżone, bo wróżba to nie wyrok 😉
  • Marek Adam Grabowski miesiąc temu
    Szpilka owszem nie wyrok; ale ja w tym widzę grę psychologiczną i tak to intepretuję.
  • Szpilka miesiąc temu
    Marek

    A znasz się na kartach? Czytałam z kart gratis, takie hobby i wiem, że w bardzo wielu przypadkach odczytałam celnie. No cóż, ludzie złego się boją i złe należy oględnie przekazywać, niestety ludzie chcieliby tylko dobre 🙂
  • Marek Adam Grabowski miesiąc temu
    Szpilka Coś tam wiem; ale nigdy się w to nie zgłębiałem. Kiedyś interesowałem się natomiast chińską astrologią. Mi horoskop sprawdził się, ale większości moich znajomych nie.
  • Szpilka miesiąc temu
    Marek

    Ja jestem smokiem w chińskim horoskopie, ale w horoskopy zupełnie nie wierzę, traktuję jako fajną rozrywkę 🙂
  • Marek Adam Grabowski miesiąc temu
    Szpilka Jestem tygrysem; chyba ostatnim w roku. Obydwoje mamy bojowe znaki. 😍
  • Szpilka miesiąc temu
    Marek

    Hhahahahaha, no tu się sprawdziło z lekka, bo bywam zadziorna 😊 Tygrysek, no, no, no 😉
  • Marek Adam Grabowski miesiąc temu
    Szpilka No to byśmy byli fajną parą!
  • Szpilka miesiąc temu
    Marek

    Według horoskopu idealną - TYGRYS I SMOK

    "Smok łagodzi nadmierną płochliwość Tygrysa. Ich związek rodzi się z fascynacji, która nigdy nie przemija. Szybko uczą się, że zawsze mogą na sobie polegać. Ich relacja staje się bardzo głęboka i pełna. Jako para zachwycają. Stają się wzorem dla innych. Łączą ich bardzo głębokie więzy, które przetrwają niejedną burzę."

    Może w następnym życiu na siebie trafimy, tymczasem życzę Ci spotkania idealnej partnerki, bo jednak to ważne z kim się przez życie kroczy 😊
  • Marek Adam Grabowski miesiąc temu
    Szpilka Dzięki!
  • Marek Adam Grabowski miesiąc temu
    A jaki masz europejski; jeśli można spytać? Ja jestem wodnikiem.
  • Szpilka miesiąc temu
    Marek

    Ja też i według europejskiego dwa wodniki w życiu to nieporozumienie, a chiński powiada co innego i jak tu horoskopm wierzyć? 😁
  • Marek Adam Grabowski miesiąc temu
    Szpilka nie sposób wierzyć.
  • Marek Adam Grabowski miesiąc temu
    Połączenie smoka i wodnika to marzyciel i nonkonformista; ale też osoba nieroztropna. W sumie połączenie tygrysa i wodnika jest podobne. Pozdrawiam
  • Szpilka miesiąc temu
    Marek

    Ja jestem mocno roztropna, ale z ułańską fantazją i znów się nie zgadza 😁
  • Marek Adam Grabowski miesiąc temu
    Szpilka bo to są takie chińskiego głupotki. 😉
  • Marian miesiąc temu
    Już dawno nie byłem na wiejskim festynie, a teraz przy COVIDZIE to chyba już nigdy nie będę.
    Dlatego opis mi się podobał, a wrózenie przde wszystkim.
  • Marek Adam Grabowski miesiąc temu
    Epidemia kiedyś skończy się. Gdyby co moja opowiadania dzieją się w niedalekiej przyszłości. Niech ta lektura tymczasowo zastąpi czy festyn. Pozdrawiam
  • illibro miesiąc temu
    Topielec wymiata:) dzięki za tekścik. Pozdro:)
  • Marek Adam Grabowski miesiąc temu
    Miło mi! Pozdrawiam
  • Dekaos Dondi miesiąc temu
    Marek Adam Grabowski↔Przeczytałem z przyjemnością :)↔Jam kontent:)↔Pozdrawiam:))↔%
  • Marek Adam Grabowski miesiąc temu
    A ja z przyjemnością doszczę ciebie. Pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania