Figurki
Znów powstaliśmy z martwych,
otrzepalismy się z resztek ziemi,
jakby ta była zaledwie kurzem na półce.
Gapią się na nas zza szyb regału,
podziwiają kunszt, wykonanie.
Skąd mieliby wiedzieć, że ta dziura po ręce,
to nie tak specjalnie.
Że głowa nie powinna mieć takiego kształtu.
Że to nie jakaś abstrakcja, surrealizm,
że my to sami sobie uczyniliśmy nawzajem,
a teraz nastąpiło zmartwychwstanie,
jakbyś rozłożył na czynniki pierwsze zegar,
wysypał wszystkie te zębatki w pudełko
i tym próbował odmierzać czas.
Komentarze (6)
Po powstaniu z umarłej, a tak pięknej miłości, jesteśmy figurkami za szkłem witryny.
Uszkodzeni, wciąż jednak wyjątkowi, przyciągamy oczy czytelników.
Czasu już nie ma. Bezruch.
Świetny wiersz, Nyuu.
Niekoniecznie czytelników.
Po prostu gapiów.
Jak ktoś skoczy z wieżowca, to też przecież więcej ludzi pewnie to nagra na komórkę, niż szczerze przejmie się tragedią.
Dzięki.
Choć i widok przecież truchła, do wyjątkowych jednak nie należy.
Nie zobaczyłem truchła, ale zastygłą lawę.
Rok w sumie to też fajne.
Nie pomyślałam.
Dzięki.
Nyuu↔Bycie figurką, to jeszcze nie problem. Ważny fakt, czy samobieżną, czy poruszaną.
Jeżeli poruszaną, a nam to pasi, to też nie problem. Lecz odmierzanie czasu, zdekompletowanym zegarem, to może być problem:)↔Pozdrawiam?:)
Dekaos Dondi ty to tak ubierzesz te komentarze, że aż się uśmiecham :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania