Filmy z nielegalnym obrazem

Miałam dzisiaj strasznie dziwny i realistyczny sen. Więc było tak:

 

Oglądałam telewizję z ojcem i w pewnym momencie on przełączył na TVN 7.

Pokazało się czarne tło, było słychać tylko dźwięk jakiegoś filmu.

Na ekranie pojawił się komunikat, że jeśli chce się włączyć obraz, to na własną odpowiedzialność.

Wtedy ojciec powiedział "Nie powinienem tego robić, ale nikt nas nie nakryje", kliknął jakiś przycisk na pilocie i pokazał się obraz.

Film jak film, ale chyba jakiś nie byle jaki, bo występował w nim Leonardo DiCaprio.

Zaczęłam się pytać o co chodzi z tym, że obraz trzeba było samemu włączyć i to "na własną odpowiedzialność".

Wtedy ojciec zaczął opowiadać, że istnieją takie filmy w przypadku których można tylko słuchać, bo oglądanie ich z obrazem jest nielegalne. Kończy się więzieniem, może nawet dożywociem, jeśli ktoś cię przyłapie. Ale dla mnie to brzmiało tak poważnie, jakby nawet potępieniem w piekle.

Zaczęłam się zastanawiać jak to możliwe, że żyję już 18 lat i pierwszy raz spotykam się z czymś tak chorym.

Zaczęłam pytać dlaczego tak jest, po co w takim razie w ogóle nagrywać obraz, jaki sens ma oglądanie filmów bez obrazu, i po co tu taki sławny aktor jak DiCaprio.

Ojciec odpowiedział, że "nie wie, ale po prostu tak już jest" i zaczął mówić, że moja matka ściągała sobie kiedyś nielegalnie takie filmy z nielegalnym obrazem i jej ciotka dyskretnie pytała, czy też może obejrzeć.

Bardzo mnie to rozgniewało. Krzyknęłam, że ludzie, którzy to wymyślili zasługują na potępienie. Stwierdziłam, że to nieludzkie, że mimo wszystko nagrywają obraz do tych filmów, bo pewnie myślą, że może jednak ktoś się skusi i mimo ryzyka obejrzy taki film z obrazem, a może się to skończyć więzieniem.

Pomyślałam, że w takim razie pewnie po wpisaniu tytułu w Google nie wyjdą żadne obrazy z tego filmu, bo przecież to nielegalne i nikt nie może tego oficjalnie zobaczyć. A recenzenci ze stron takich jak Filmweb muszą pisać swoje recenzje w oparciu o sam dźwięk.

Oglądałam z ojcem ten film i cały czas czułam trochę duszę na ramieniu z tego powodu, że to takie przestępstwo, choć wiedziałam, że nikt nas w domu nie zgłosi. Kiedy się skończył, zawołałam swoją siostrę i opowiedziałam jej o tym wszystkim. Była w szoku, może nawet większym ode mnie, też nigdy jeszcze nie słyszała o czymś takim. I wtedy sen się skończył.

 

Uwaga: To autentyk, więc nie piszcie, że historia mogłaby być ciekawsza.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Tjeri ponad tydzień temu
    😁😁😁
    Powiem Ci, że motyw przewodni (film z nielegalnym obrazem) wart jest pociągnięcia w literaturze.
    Dobre!
  • Trzy Cztery ponad tydzień temu
    Może to jakiś proroczy sen?... Horror!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania