On #1
Siedzę sobie i myślę. Patrzę przez okno. Widzę trawę, lampę uliczną, ławki, śmietnik. Człowieka, który gdzieś idzie. Kobietę z zakupami. Samochód pizzerii. Drzewa i krzaki.
Wszystko takie zwykłe…
Patrzę na to pod innym kątem. Że trawa pochłania czerwone i niebieskie światło, więc powinna byś fioletowa. Że w lampie płynie prąd, którego nigdy nie zrozumiem – pomaga i zabija. Że jak na ławce napiszesz „Świeżo malowane”, to ktoś jej dotknie i się upaprze. I tak dalej…
Naglę widzę jeszcze jedną osobę. Niskiego chłopaka. Gdzieś idzie.
Jeszcze kiedyś nic dla mnie nie znaczył. Był jak każdy inny. Wysocy, niscy, grubi, chudzi. Ale teraz…
Teraz był moim życiem. Był osobą, która pomoże, pocieszy. Był kimś, o którym myślałam nocami, wspominałam jego miny, analizowałam zachowanie…
Był przyjacielem, który mnie nie zostawi.
A może…
A może coś więcej?
Komentarze (6)
Jak rozumiem to lekko filozoficzny wstęp do jakiegoś dennego romansu? Niech będzie. 5
Dosyć niesamowite. Podoba mi się fragment z trawą :)
4 kiedyś usiadłam na pomalowaną ławkę w białych spodenkach :/
Podoba mi się wszystko. Mam nadzieję że rozwiniesz to w coś ciekawego. Jakiś romans czy coś. Wiem, że nigdy go nie pisałaś, ale trzymam za ciebie kciuki. Piąteczę już masz. Do zobaczenia w następnym opowiadaniu.
4C69637A119206E6120656B72616E697A61636A1192C20626172647A6F2067142119626F6B6965
Co? Niezbyt rozumiem. Możesz przetłumaczyć na polski?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania