Fioletowa wstążka

Spowija mnie wstążka.

Nie czerwona, nie zielona,

nie - ona jest fioletowa.

Lśni się ametystowym połyskiem

od stóp do głowy.

Otula mnie matczynym uściskiem,

acz ten w jego przeciwieństwie

nie tuli mnie ciepłem i miłością.

 

Trzyma mnie ciasno uwiązanego,

wiążąc diamentowy eter,

będący we mnie,

nie od pierwotnego oddechu,

lecz od narodzin pustki.

 

Spętała mnie mocno,

z każdą jesienią się kurcząc.

Obecnie tak do ciała przyległa,

iż mogę ujrzeć żyły

rozpostarte w rzecznych sieciach.

 

Lecz gdy ją zerwę,

wówczas udam się z nurtem

ku mrocznym dolinom,

do miejsca z cienistym kocem,

spowitym domowym ogniskiem,

gdzieś, gdzie jedynym dźwiękiem

jest rozmowa szeptów ciszy

i własnych myśli.

Tam, gdzie jest słońce pamięci

i księżyc tęsknoty.

 

Acz na razie wciąż mnie otula.

Będzie otulać, dopóki sama nie pęknie.

Jedyne co wciąż mnie dręczy,

to pytanie:

Czemu fiolet?

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • zuraw godzinę temu
    Pomysł na ten wiersz ukazał mi się przy słuchaniu piosenki autorstwa Chalisy Wolf pod tytułem "Flatlands" (gorąco zachęcam do posłuchania utworu 💚💚💚)
  • Aeliora godzinę temu
    Piękny wiersz ,mocny przekaz
  • zuraw godzinę temu
    Cieszę się, że się spodobał ☺️
  • Aeliora godzinę temu
    I znowu jedynkowiec stalker no nieee

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania