Fioletowa wstążka
Spowija mnie wstążka.
Nie czerwona, nie zielona,
nie - ona jest fioletowa.
Lśni się ametystowym połyskiem
od stóp do głowy.
Otula mnie matczynym uściskiem,
acz ten w jego przeciwieństwie
nie tuli mnie ciepłem i miłością.
Trzyma mnie ciasno uwiązanego,
wiążąc diamentowy eter,
będący we mnie,
nie od pierwotnego oddechu,
lecz od narodzin pustki.
Spętała mnie mocno,
z każdą jesienią się kurcząc.
Obecnie tak do ciała przyległa,
iż mogę ujrzeć żyły
rozpostarte w rzecznych sieciach.
Lecz gdy ją zerwę,
wówczas udam się z nurtem
ku mrocznym dolinom,
do miejsca z cienistym kocem,
spowitym domowym ogniskiem,
gdzieś, gdzie jedynym dźwiękiem
jest rozmowa szeptów ciszy
i własnych myśli.
Tam, gdzie jest słońce pamięci
i księżyc tęsknoty.
Acz na razie wciąż mnie otula.
Będzie otulać, dopóki sama nie pęknie.
Jedyne co wciąż mnie dręczy,
to pytanie:
Czemu fiolet?
Komentarze (8)
Pomysł na ten wiersz ukazał mi się przy słuchaniu piosenki autorstwa Chalisy Wolf pod tytułem "Flatlands" (gorąco zachęcam do posłuchania utworu 💚💚💚)
Piękny wiersz ,mocny przekaz
Cieszę się, że się spodobał ☺️
I znowu jedynkowiec stalker no nieee
Zobaczyłam fioletową stułę ...
Fiolet kojarzy mi się obecnie z końcem karnawału i czekającym nas okresem postu.
Koniec wiersza naprowadza też na przygotowanie do zbliżającej się śmierci. Nie wiem, czy dobrze to odczytuję?
Właśnie istotą tego wiersza jest to, że możesz go odczytywać jak chcesz i jak czujesz, że jest 🫠
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania