Flauta

Na bezdroża woła mnie dusza,

na zaciszny trawy kąsek;

hen od huku z pod aut masek,

co tumanem spalin duszą.

 

Gdzie chór głosów milknie w czas,

milkną zlepki z głośnych zdań

i nastaje letarg drgań,

nad sufitem wiertła bas.

 

Gdzie muzyki rytm zamilka,

ćwierkot tylko słyszę czuły

i wiatr z boku lekki czuję.

(Ino słyszę w nocy wycie wilka.)

 

Sztorm rozbujał cały statek,

niech nastanie cisza w końcu.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania