Flormaszyna

istne tornado myśli. chcę stworzyć grę wideo. będzie

polegała na krojeniu uszu na czas,

cięciu ich przy dźwiękach k-popu.

uszu ludzkich i obcych, animalnych.

 

zatytułuję ją "Łowcy chomąt". bo tak. albo

"Anielica wątrobowa". ma być schludnie,

a więc brzydko, z rozmachem i w jaskrawiźnie.

ten tekst to mokropis, a ja na tę chwilę

jestem skrybą szalonego władcy,

 

garbię się z piórem nad wyprawioną wielbłądzią

skórą. za ścianą, na sali balowej trwa

taniec-obsypaniec,

 

damy dworu krążą w parach, w kółeczku, w kółeczku,

po czym przystają jedna przed drugą i kłaniają się

w pas, wymieniają wszami zasiedlającymi

peruki-kopce, wełniane termitiery.

 

niedawno król zarządził zdobienie krwinek, zawezwał

najświatlejszego naukowca z jedynym w okolicy mikroskopem,

kazał odciągać sobie juchę, łapać każdy erytrocyt

i leukocyt, stroić go mikropłatkami złota,

maciupeńkimi guzikami z masy perłowej,

 

i następnie wpuszczać z powrotem w żyły "ubogaconą"

krew. w kuluarach przebąkuje się, że niechybnie

rozkaże robić tak z nasieniem, inkrustować plemniki.

 

w głowie wiruje mi rozkwiecona machina.

chciałbym popełnić tekst miłosny, ale zamiast tego

tworzy się historia amerykańskiego mściciela

z liceum, który postanowił wziąć odwet na

dziewczynie, która nie dość, że go rzuciła,

to jeszcze dokonała aborcji,

usunęła ich wspólne dziecko.

 

zakrada się nasz high school avenger do

prywatnego gabinetu ginekologicznego,

grzebie w odpadach medycznych. znajduje.

 

dwa dni później na szesnaste urodziny jego eks

dostaje przesyłkę kurierską. torcik w prezencie

od tajemniczego wielbiciela (spokojnie – nie

zatruty). łatwo się domyślić, co zostało dodane

do słodkiego truskawkowego kremu, co , nieco

kanibalistycznie, zjada, niczego nieświadoma,

sweet sixteen.

 

historie w mojej wyobraźni szpetnieją, skóra, na której

piszę, należy do średnio oswojonego smoka.

 

choroba jasna – on żyje.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania