fanthomas 07.10.2021 |
fanthomas 07.10.2021 |
fanthomas 07.10.2021 |
Shogun 07.10.2021 |
Shogun 07.10.2021 |
Shogun 07.10.2021 |
fanthomas 07.10.2021 |
fanthomas 07.10.2021 |
Patriota 07.10.2021 |
pansowa 07.10.2021 |
cos_ci_opowiem 07.10.2021 |
Patriota 07.10.2021 |
fanthomas 07.10.2021 |
fanthomas 07.10.2021 |
fanthomas 07.10.2021 |
fanthomas 07.10.2021 |
Patriota 07.10.2021 |
Anonim 07.10.2021 |
Patriota 07.10.2021 |
Anonim 07.10.2021 |
Część postów została ukryta (50)
Zaloguj się, aby przeglądać cały wątek
Wianeczek dwa lata temu |
Wianeczek dwa lata temu |
paluszki z paczuszki dwa lata temu |
Bettina dwa lata temu |
Wianeczek dwa lata temu |
paluszki z paczuszki dwa lata temu |
Bettina dwa lata temu |
paluszki z paczuszki dwa lata temu |
Bettina dwa lata temu |
Bettina dwa lata temu |
paluszki z paczuszki dwa lata temu Bez zaproszenia. I piszesz od czapki. Bez związku z tematem. W życiu poza ekranowym też się tak zachowujesz? Jak pie^dolnięta? |
Bettina dwa lata temu |
paluszki z paczuszki dwa lata temu I to były ostatnie słowa w twoim kierunku. Zatem uprzejmie spie^dalaj. |
Bettina dwa lata temu |
Bettina dwa lata temu |
paluszki z paczuszki dwa lata temu |
paluszki z paczuszki dwa lata temu |
paluszki z paczuszki dwa lata temu |
Wianeczek dwa lata temu |
Wianeczek dwa lata temu Proteza z łyżki którą jej przykuł kowal była jej narzędziem pracy. Karmiła nią publiczność i nagle została wywołana do występu przez samego poskramiacza hien. Chichotał przez materiałową ścianę namiotu za jej plecami. — Kur...w. — Pół jęzorem mamrotała. — I co traz... |
kigja dwa lata temu |
Wianeczek dwa lata temu |
Bettina dwa lata temu |
Wianeczek dwa lata temu — Proszę państwa proszę zamknąć oczy, czas na degustację... Dyrektor skłonił się nisko i zniknął po zapowiedzi za kulisami. |
Bettina dwa lata temu |
Bettina dwa lata temu |
Bettina dwa lata temu |
paluszki z paczuszki dwa lata temu Désossé jako Babagar zaserwowała publiczności Żabi barszcz, w którym zabrakło żabich udek, ale znalazły się tłuste pajęcze nogi, żądła Vespy, odwłoki jusznicy i jeszcze kilka smacznych dodatków. Désossé długo nie musiała czekać na efekty przyrządzonego wiktuału. Jej uciekające oczy zobaczyły coś, czego jeszcze nikt nie widział i nikt nie słyszał... |
Wianeczek dwa lata temu |
Wianeczek dwa lata temu — To część przedstawienia! Proszę zachować spokój. — Dyrktor biegał na około areny, szukając wyjścia z sytuacji. |
Wianeczek dwa lata temu — A teraz poczęstunek, jedzcie na koszt improwizacji. — Klałn roznosił w koszyku wijące się przysmaki. |
Wianeczek dwa lata temu |
Wianeczek dwa lata temu |
Wianeczek dwa lata temu |
Wianeczek dwa lata temu Huk, rozbryzg i trybuny zalała krew. Worek z kośćmi pożarł lew. Tłum na oślep wyrwał się ze swoich miejsc do wyjścia. Było już zapóźno, gacki dokończyły występ. Lew ryczał nad rozlaną krwią. |
Wianeczek dwa lata temu |
C₁₂H₂₂O₁₁ 3 miesiące temu cała rodzina garnek i pokrywka |
C₁₂H₂₂O₁₁ 2 miesiące temu O tych nagrobkach krążyła młodzieżowa legenda. O jednej takiej co wykopała czaszkę. Irena nosiła długie ciemne warkocze, była niską uczennicą z miejskiego liceum. W przyszłości dostanie się na psychologię na uniwersytecie. Teraźniejszość. Jestem legendą o Irenie. Zanim powstałam leżałam pomiędzy murami zawalającej się kaplicy. Trup opuszczonej wiary, tak mówili o mnie co co nie opuszczali żadnej mszy. Wierni zagrobni, całe rodziny. |
C₁₂H₂₂O₁₁ 2 miesiące temu I Irenka, bo tak naprawdę na nią wołali. |
C₁₂H₂₂O₁₁ 2 miesiące temu Czytała książki dziwnej treści, aż odnalazła mnie Legendę. |
C₁₂H₂₂O₁₁ 2 miesiące temu Usiadła w kącie. Czekała. Ktoś z zebranych szepnął jej coś przez kaptur na głowie do ucha. Uśmiechnęła się. Czekała. Krążyłam podsłuchując o czym oni tak jak głuche telefony szemrają? |
C₁₂H₂₂O₁₁ 2 miesiące temu – Wykop, wykop, wykop! – szmery zza parawanu rozwalonego budynku przebudziły się z ciszy. Ciągnęły się za nią uczepione do kłosów warkoczy. Dziewczyna była odważna jak na swoje nastoletnie lata. Wykopała najpierw kreta z kopca. Na czymś trzeba było przećwiczyć technikę wybierania ziemi. Duchy buczały, jęczały a raczej ich głosy, jakby były rozczarowane marnym ich udziałem w wykopaliskach. |
C₁₂H₂₂O₁₁ 2 miesiące temu Legenda narodziła się tutaj i teraz, znam datę mojego urodzenia. Ja jak gałąź, wyrosłam na drzewie geo rodziny, którzy nosili nazwisko skrzyżowania ze staniem. Mam matkę, babkę, dziadka ojca i rodzeństwo. I prawnuki, dalej już zapomną. |
C₁₂H₂₂O₁₁ 2 miesiące temu – Cicho! Bo jeszcze wybiję jej albo sobie ten pomysł z głowy. Czarna msza! – nie wierzę w duchy! – Irenka była purpurowa na policzkach nie wiadomo czy ze złości czy z wyczerpania. |
C₁₂H₂₂O₁₁ 2 miesiące temu Ze skórzanego tornistra wyciągnęła ogromną chochlę do zupy. Matka gdyby się o tym dowiedziała, ścierka do naczyń powycierałby jej pulchną twarzyczkę, kabel od żelazka też by kąsał i być może wezwałaby kogoś z przodków, aby pomógł w wychowaniu upiornej dziewczyny. |
Diabelskie Muskuły 2 miesiące temu |
C₁₂H₂₂O₁₁ 2 miesiące temu – Na biologii mówili, że trup rozkłada się organicznie, a ten... kosmicznie! – powycierała w trawę narzędzie pracy i pochylając się na krawędzi spoczynku wsadziła dłonie do dziury. Wyciągnęła z mlaskiem łeb, z gałami żelkowymi w wiadomych punktach. Brakowało jedynie małego szczegółu. To nie była ludzka głowa. Duchy buczały, wyły lamentem, obudziłyby umarłych gdy Irenka nie szepnęła. – Ciii... Ktoś podmienił Urwiłeb, kto? Duchy natychmiast zamknęły gęby na kłótkę. Sama zainteresowana sprawą ja Legenda umarłam prawie z ciekawości. |
il cuore 2 miesiące temu |
Szudracz 2 miesiące temu |
Diabelskie Muskuły 2 miesiące temu 🤔 ††† |
Zaloguj się, aby wziąć udział w dyskusji