Interesująca proza

Celina
3 miesiące temu
Nie wiem, czy był jakiś stary wątek na ten temat, ale jeśli nawet, wciąż pojawia się tylko ten, "interesująca poezja". O prozie jakby tutaj zapomniano. W związku z czym zakładam nowy. Chciałbym go zapoczątkować polecając epicką powieścią Floriana Czarnyszewicza "Nadberezyńcy". Tę książkę powinien znać każdy Polak. Jest warta przeczytania, a poziomem dorównuje, a być może nawet przewyższa "Nad Niemnem", "Trylogię", czy "Chłopów".

Połączenie powieści awanturniczej i romansu na tle dramatycznego losu Polaków zamieszkujących zaścianki między Dnieprem a Berezyną. Obejmuje lata 1911 - 1920. Kończy się po traktacie ryskim, gdy te tereny zostają na trwale włączone do bolszewickiej Rosji. Michał Kryspin Pawlikowski nazwał powiedział, że to "Wojna i pokój" polskich Kresów.
Miłosz: "Wystarczyło jednej stronicy, ażebym uległ wpływowi tego narkotyku i przeczytał jednym tchem 577 stronic dużego formatu".

"Czy wiesz, że dziesięć lat temu wyszła książka po polsku w Argentynie, o której boję się ci pisać w za dużych superlatywach, bo tak namiętnie ją pokochałem. Pisana przez zagrodowego szlachcica znad Berezyny. Język słowotwórczy, dźwięczny, półbiałoruski. Konkretność wizji, miłość ziemi, drzew, chmur, obok której Reymont sztuczny jest i zimny, obok której myśleć można tylko o „Panu Tadeuszu”". (Józef Czapski w liście do Jerzego Stempowskiego).

Książka zapomniana, autor napisał ją w Argentynie przeszło pół wieku temu. Moim zdaniem powinna być w kanonie obowiązkowych lektur licealnych.

Wydawnictwo:
Arcana
data wydania:
październik 2010 (data przybliżona)
ISBN:
978-83-60940-69-3
liczba stron:
638
słowa kluczowe:
zaścianek , Berezyna , kresy
kategoria:
literatura współczesna
język:
polski

Zaciekawiony
3 miesiące temu
Skoro już zaczęto o książkach trochę zapomnianych. Warta polecenia jest "Kwatera bożych pomyleńców" Zambrzyckiego. Czworo przyjaciół ukrywa się w Warszawie w trakcie powstania, snując refleksje na różne tematy, przy okazji dając przegląd wydarzeń w Polsce od końca XIX wieku.
Celina
3 miesiące temu
Wygląda na ciekawą, zerknę. To o trzech panach około sześćdziesiątki, którzy w cieniu walczącej stolicy dyskutują o sprawach społecznych, politycznych, wierze.

A ja wstawię fragment Nadberezyńców, jak Czarnyszewicz opisuje początki rewolucji bolszewickiej:

Ale chłop porwany wyścigiem rabunku, stał się jak ten byk w walce rozjuszony,
albo rozwścieczony pies: ślepy na czyny, głuchy na upomnienie, nieczuły na litość,
o którą go las swym jękiem zdawał się błagać! [grabieże zaczęły się od masowej
wycinki „pańskich” lasów – M. O.] Walił, znaczył, pustoszył, aż w końcu nadarzył
się korzystniejszy przedmiot rabunku.
[…] żal się takim zrobiło, iż po trzechletniej walce za ojczyznę na równi z majętnymi,
oni przy nich w życiu prywatnym znów pozostają nędzarzami. […] Burżuje
muszą podzielić się z nimi swym chlebem. […] zbierali się w gromady […] brali
karabiny, które przynieśli wracając z wojska, strzelby, widły, drągi i szli zbrojnym
tłumem do dworów na „rekwizycje”; rabowali, dzielili między siebie ziarno, snopy,
bydło, owce, świnie i wszelaki inny dobytek. […]
Zapoczątkowany rabunek przez jedną wieś, zachęcał inną, przenosił się z dworu
do dworu, obejmował kraj cały, przechodził w mord, pożogę, pogrom [Czarnyszewicz
2010: 203–204].

Zaloguj się, aby wziąć udział w dyskusji